Showing posts with label Komentarze na blogu En passant. Show all posts
Showing posts with label Komentarze na blogu En passant. Show all posts

Sunday, May 18, 2014

Pyzy na Bazarze Różyckiego

Przez wiele lat Kleofas pisał komentarze na blogach gazety "Polityka". Pierwszy komentarz na blogu En passant ukazał się w lipcu 2006 roku. Przez następne lata Okon/Kleofas pisał komentarze na tematy polityczne, spoleczne i wszystkie inne tematy poruszane na blogu En passant.   Jego opinie i poczucie humoru zawierają się w cytacie z pierwszego komentarza.
Rozwodzę się, bo ktoś mi przed tygodniem napisał, że uczniowie chcą wyrzucić ministra, jako że ich „podpuszcza” ta, czy inna partia polityczna, a może go po prostu nie szanują? Na razie, blogowicze udowodnili, że prezydent jest niepoważny, premier niepoważny, wojsko jest niepoważne, niepoważne jest MSZ, kościół, za kilka dni służby bezpieczeństwa będą niepoważne – to co w tym kraju jest poważne?!  
Jakbym był, gdybym pojechał i jadł pyzy na Bazarze Rożyckiego?  To na pewno byłaby poważna sprawa.
Okoń.
Kopie wszystkich komentarzy Okonia/Kleofasa z blogu En passant sa dostepne w Archiwum Esta Regular.

Tuesday, January 8, 2013

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.
Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.


2013, Styczen



Kleofas
8 stycznia o godz. 14:25
Chirurg, za operacje serca, dostaje „w lape”" zl 200 ! Inni daja po kilkaset, maksymum zl 1000 !? Tak orzekl sad w Polsce.
Dziadowstwo, korupcja, zaklamanie, brak godnosci. Nie do wyobrazenia, zeby pacjent probowal dawac „w lape” w US. To paskudztwo obyczajowe rozciaga sie na wszystkie sfery zycia w Polsce.
Lekarze przed kamerami TV tlomacza, ze to zwyczaj, obyczajowosc. Ta obyczajowosc, brak szacunku dla wlasnego imienia, wylazi pieknie na blogach. Byle lapserdak przypisuje sobie respektowany zawod i na tym jedzie. Rzekomy pilot wojskowy rzuca wyzwiskami, przeklina itd. Nie do pomyslenia, zeby u nas Air Force officer tak sie prowadzil.
Paniusia robiaca pospolite bledy jezykowe przypisuje sobie miano „Polonistki”. Do tego poucza innych co maja pisac a czego – nie. Doslownie, zakazuje pisac o tym czy o tamtym. „Maglownica” na cztery fajery ! Szczegolnie rozweselajacy jest jeden czy drugi podstarzaly lowelas prawiacy jej komplementy. Te amory dziadkow i panius trwaja ku radosci co bardziej powsciagliwych obserwatorow.
Z kilkuletnich obserwacji wyplywa, ze jest to pokolenie wychowane „za krowim ogonem”, bez etyki i moralnych zasad. Te gnioty, co o wielkim swiecie nauczyly sie w Polsce Ludowej, z podrecznikow i czasem literatury fachowej, nie maja wrodzonej percepcji dobra i zla, Kosciol (choc tam lataja) pakuja w wyzwiska i pomowienia.
Teraz przypieli sie do Depardieu, ze pojechal sobie do Rosji. Miela ozorami i popisuja sie wlasna glupota. Owa wspomniana „Maglownica” wrzeszczy do emigranta, ze ten „zostawil kraj w potrzebie”. Jaki kraj ? Ruska kolonie ? W jakiej potrzebie ? Kretynizm starszego blogowego pokolenia nie pozwala nawet na polemike.
Francuski aktor i Putin daja malpie show. Aktor jest aktor, niech malpuje na zdrowie, ale Putin ? Juz przy Pussy Riots pisalismy, ze go smiech wykonczy.Po konikach, Syberii, nurkowaniu, zapasach osmiesza sie po raz kolejny. Teraz wzial sobie tego francuskiego „kaszalota” do pary. Co by nie robil, grzeznie w posmiewisko coraz bardziej. Nie moze byly pulkownik KGB wyczuc nowych czasow, nowych trendow na swiecie. Samoloty mu sie tluka, okrety tona, powszechne zlodziejstwo jest nie do opanowania; ile mozna drukowac tych banknotow ? Grzeznie Wolod’ka – sierotka i juz nie za dlugo „Dima go wydyma”.
Mlynarszczak genialnie napisal przed laty „Pucio pucio”. Juz wtedy wiedzial o przyszlej tragedii Putina w tym tancu z nieosiagalna Demokracja ? Bawmy sie razem parafraza „Pucin Pucin”: Bo Polska tak jak by trzezwieje, ale „Pucin Pucin” w Rosji dalej w modzie.

Kleofas
8 stycznia o godz. 14:30
Andrzej Falicz 1-8 10.53
Daje tu tekst o Prawie w Polsce, w nadziei na szerszy odbior.
Z dyskusji o korupcji sprawa przeradza sie dyskusje o sedzi Andrzeju Tulei.
W Polsce normy prawne ciagle sie ksztaltuja. Obserwujemy tworzenie sie Prawa „na goraco”, on line. Ciekawe, ale nie dla spoleczenstwa. Przeciez to szalenstwo funkcjonowac w systemie, ktory ciagle sie zmienia. Nie ma rady – wymog czasow. Daleko wygodniej jest przygladac sie z daleka.
Przyczynki o Putinie i o Depardieu ida „z dobrodziejstwem inwentarza”
Porownan nie ma. Prawo amerykamskie to zlepek norm stanowych znajdujacych niezwykle skomplikowana wykladnie w procedurach i orzeczeniach Supreme Court.
Generalnie, u nas jest bardziej casual, na zdrowy rozsadek, „na chlopski rozum”. Dykteryjka dla Blogu:
Skarzylem Rosjan za lamanie wylacznosci. Casus byl oczywisty, zebralem Sedziego o sprawiedliwosc. Sedzia byl stwierdzil:
„Zachcialo ci sie tancow z niedzwiedziem, to nie placz, ze cie skubnal !” To byla dobra lekcja. Oszusci, malwersanci wylazili „sucha noga”, bo prawo jest prawem.
Takie publiczne dyskusje o Sedzi, jak o s.Tulei, sa tu nie do pomyslenia. Sedzia w Ameryce to Bog. Nienaruszalny. Nietykalny. Nawet na emeryturze. Jego slowo czasem stanowi Prawo. Zarabia nieporownanie mniej niz adwokat. Za to prestiz i godnosc – ogromna. Pamietam dluga rozmowe z przyjacielem prawnikiem, ktory dostal oferte byc sedzia. Rok sie wahal. Zostal przy adwokaturze, bo jako mlode malzenstwo musieli sie urzadzic. Pozniej, wzdychal czesto i z glebi duszy przyznawal: jako sedzia moglbym czynic sprawiedliwosc, a tak – sprzedaje sie za pieniadze,
A tu – przedruk o Putinie, lapowkarstwie i blogowaniu w Polsce:
Chirurg, za operacje serca, dostaje „w lape”" zl 200 ! Inni daja po kilkaset, maksymum zl 1000 !? Tak orzekl sad w Polsce.
Dziadowstwo, korupcja, zaklamanie, brak godnosci. Nie do wyobrazenia, zeby pacjent probowal dawac „w lape” w US. To paskudztwo obyczajowe rozciaga sie na wszystkie sfery zycia w Polsce.
Lekarze przed kamerami TV tlomacza, ze to zwyczaj, obyczajowosc. Ta obyczajowosc, brak szacunku dla wlasnego imienia, wylazi pieknie na blogach. Byle lapserdak przypisuje sobie respektowany zawod i na tym jedzie. Rzekomy pilot wojskowy rzuca wyzwiskami, przeklina itd. Nie do pomyslenia, zeby u nas Air Force officer tak sie prowadzil.
Paniusia robiaca pospolite bledy jezykowe przypisuje sobie miano „Polonistki”. Do tego poucza innych co maja pisac a czego – nie. Doslownie, zakazuje pisac o tym czy o tamtym. „Maglownica” na cztery fajery ! Szczegolnie rozweselajacy jest jeden czy drugi podstarzaly lowelas prawiacy jej komplementy. Te amory dziadkow i panius trwaja ku radosci co bardziej powsciagliwych obserwatorow.
Z kilkuletnich obserwacji wyplywa, ze jest to pokolenie wychowane „za krowim ogonem”, bez etyki i moralnych zasad. Te gnioty, co o wielkim swiecie nauczyly sie w Polsce Ludowej, z podrecznikow i czasem literatury fachowej, nie maja wrodzonej percepcji dobra i zla, Kosciol (choc tam lataja) pakuja w wyzwiska i pomowienia.
Teraz przypieli sie do Depardieu, ze pojechal sobie do Rosji. Miela ozorami i popisuja sie wlasna glupota. Owa wspomniana „Maglownica” wrzeszczy do emigranta, ze ten „zostawil kraj w potrzebie”. Jaki kraj ? Ruska kolonie ? W jakiej potrzebie ? Kretynizm starszego blogowego pokolenia nie pozwala nawet na polemike.
Francuski aktor i Putin daja malpie show. Aktor jest aktor, niech malpuje na zdrowie, ale Putin ? Juz przy Pussy Riots pisalismy, ze go smiech wykonczy.Po konikach, Syberii, nurkowaniu, zapasach osmiesza sie po raz kolejny. Teraz wzial sobie tego francuskiego „kaszalota” do pary. Co by nie robil, grzeznie w posmiewisko coraz bardziej. Nie moze byly pulkownik KGB wyczuc nowych czasow, nowych trendow na swiecie. Samoloty mu sie tluka, okrety tona, powszechne zlodziejstwo jest nie do opanowania; ile mozna drukowac tych banknotow ? Grzeznie Wolod’ka – sierotka i juz nie za dlugo „Dima go wydyma”.
Mlynarszczak genialnie napisal przed laty „Pucio pucio”. Juz wtedy wiedzial o przyszlej tragedii Putina w tym tancu z nieosiagalna Demokracja ? Bawmy sie razem parafraza „Pucin Pucin”: Bo Polska tak jak by trzezwieje, ale „Pucin Pucin” w Rosji dalej w modzie:

Kleofas
8 stycznia o godz. 23:30
Jiba 1-8 19.43
Co?! Obiadu dla Pana O. nie bylo ????
Daj mi adres tego przytulku. Juz ja te kurwy poprzestawiam….

KLEOFAS
12 stycznia o godz. 20:46
Trafilem na doskonala polszczyzne i cenny wyklad Marka Nowakowskiego. Zalaczam.
http://vod.gazetapolska.pl/3112-obejrzyj-zeby-zrozumiec-polske-marek-nowakowski

KLEOFAS
13 stycznia o godz. 12:04
Druga czesc rozmowy z Markiem Nowakowskim o Powstaniu Stycznowym. Dalej – piekna polszczyzna i czytelny przekaz.
http://vod.gazetapolska.pl/3116-w-jaki-sposob-prawda-staje-sie-klamstwem.

KLEOFAS
13 stycznia o godz. 12:18
Werbalista 23.04
„I czemu mialoby to sluzyc”. Zeby bylo po rowno – wartosci materialne i duchowe.

KLEOFAS
13 stycznia o godz. 20:33
TJ 1-3 14.19
U mnie bylo o czystosci przekazu i jezyku polskim. Tu, znajduje takie „zwierze”:
„Sądzę, że szczegółowy komentarz jest zbędny. Nowakowski daje rękojmię swojego autorytetu dla wyzwoleńczej, ratunkowej ideologii PiSowców, dla wywodzenia z tego typu wypowiedzi pisowskich propagandowych teorii o głupocie lemingów (czyli większości) spowodowanej pracą sterowanych mediów i staraniami obcego ciała w narodzie – rządzących, dla których najważniejszym zadaniem jest pozbawienie narodu tożsamości, zlikwidowanie niepodległości, wyparcie z ludzi duchowości, uczynienie z ludzi bezwolnej masy wystawionej na zdalne sterowanie możnych tego świata poprzez podstawionych na miejscu agentów.”
Takie zdanko? Kto to zrozumie ? I – jako przyczynek do klasy Nowakowskiego ?
Czytac hadko….

KLEOFAS
14 stycznia o godz. 13:35
Mag,
Mowi sie „konia kuja a zaba krzywa lape podstawia”. Malo, ze sie pcha, gdzie nie prosza, to nie rozumie. Ani tresci, ani ze ma krzywe lapy.
Nowakowski mowil ogolnie o nastrojach, Zaba zlapala detal, rozwinela, wysnula wlasna teorie i tu bryluje.
Pisalem o jezyku i czytelnosci przekazu. Wylacznie. Zaba prowokuje polityke. Sobie nie zycze, nie moj poziom.
Do tego, nie wie, ze mowi sie „martyrologia”. Znieksztalca i wychodzi glupio.
Nie mam ochoty na „zabie chece” i poczekam co mi TJ odpowie.

KLEOFAS
14 stycznia o godz. 14:09
Werbalista 1-12 23.04
Red.Lichocka, jak przystalo Gazecie Polskiej, wyciagnela Marka Nowakowskiego na wspominki. Ze sobie pomarudzil o braku duchowosci, to bardzo milo, tez chetnie poczytalismy.
Bez watpienia masz racje piszac:
„Oczywiscie, ze historia jest wazna, ale nie mozna nadawac jej przesadnej wartosci i zyc tylko przeszloscia, wspomnieniami dawnych wyczynow.”
Chyba zgodzimy sie, ze to nie jest alternatywa. Rozsadne proporcje waza o jakosci. Tobie lepiej wiedziec jakie one sa. A twoj tekst jest sensowny, wywazony i milo sie czyta. Powodzenia !

kleofas
16 stycznia o godz. 19:25
Ted 1-15 14.05
Koncercik jak zwykle – na wysoki polysk. Pewno przegapiles „uklon w strone Polski” – Osiecka/Krajewski. Jesli to umknelo, pewno „Pardon, Madame, czy tutaj mozna zrobic siusiu ?” toze prozewal (Chattanoga Choo Choo).
Ten koncert warto bylo zobaczyc, zeby utwierdzic sie ze tam niewiele sie zmienia. Ale swietny poziom jest dalej.
Ciekawe czy zarcie sie poprawilo; jeszcze dziesiec lat temu knajpy dawaly makabre. Albo National, albo szaszlycznaia na tolkuczke.
Ciekawe, w ktorym hotelu stales ?
U nas takiej fety nie bywa. Pobarloza na Times Square i tyle. Klimat inny. Choc pamietam Nowogodnije Jolki za miastem. Kazdy bral co mial, w lesie ognisko, i mimo mrozu guliali do utra….Teraz narodek sparszywial, kazdemu miekka poduszeczke pod zopu…
Dziekuje za link, jestes niezawodny.

Friday, December 7, 2012

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.
Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.


2012, Grudzien



Kleofas
7 grudnia o godz. 19:07
Waldemar 12-7 18.28
Zawsze milo cos Twojego przeczytac. Dzis, z przyjemnoscia, dwa razy, poczytalem relacje z bylej granicy. To jednak co innego niz doniesienia prasowe. Wychowalem sie w innej epoce, innych emocjach. Jak to dobrze, ze tamto dranstwo sie skonczylo. Napisz jeszcze, jesli chcesz, dla mnie bedzie to bardzo ciekawe. Pozdrawiam. Kleofas.

Kleofas
10 grudnia o godz. 13:27
Czytajcie ten zreczny pastiz Passenta na uroczystosc 13-grudnia.
Wylozyl tu Duende:
„Oficerowie płakają, bydlęta klękają, cudacuda powiadają.”
Szopka swiateczna – to jest to ! Czyzby Janke pisal serio ?
Stereotyp nie daje sie usunac. Najchlubniejsze zapisy sa z Austriacko-Wegierskiej Monarchii. A wszystko winno sie odbywac pod portretem JCM – Szwejk sie klania – dokumentnie przez muchy obsranem.
Szwejk rznal glupa a wegierskie oficery splakaly sie jak koty…..
Skadinad, niche poprawny. I budapesztanska operetka pasuje i skrzypce i drobnokapitalistyczny image z lat 1960 – 1970. Tylko operetkowy stan wojenny zgrzyta.
Zalosc mi uszy (?) sciska, kiedy czytam o sowieckim pomysle polsko – wegierskim. Nie byli ci Ruscy tacy glupi. Raczej pan Victor Orban dal sie poniesc cyganskim skrzypcom i tlustym tantiemom.
A ten „zimny karabin” po nocy to raczej bylo kolanko przechodzonej panienki, co sie byla po pijaku pod koldre zapetala. Jakie to glupoty sie czlowiekowi nie snia, kiedy ma 18 lat….

Kleofas
10 grudnia o godz. 13:29
Przepraszam: pastisz.

Kleofas
12 grudnia o godz. 4:52
Jesli Bog dopusci, to i z kija wypusci. Bedzie, nie daj Bog, chlapa na 13-go – nie pojda wrzeszczec…
Gdybym mogl wynajac lokal przy Marszalkowskiej, dobre pieniadze dalbym za widok na skzyzowanie z Placem Konstytucji. Najlepiej na drugim pietrze. Tego sportu u nas jeszcze nie ma. Z jednej strony „zakute w zbroje skurwysyny” z drugiej – kwiecie polskie, mlodosc, z butelkami po gorzale i petardami.
Lomot pojdzie przeslawny, ozdabiany „chorugwiami s krestom”, wyzwiskami na wszystkich czlonkow(rzadu, ma sie rozumiec), na policje i zapewnieniami, ze „tu jest Polska”. Tak jest ! Jest i ma byc ! Jak by nam kiedys tego zabraklo…..Zycie straciloby sens.
Lejcie sie Kmioty w „kurzu krwi bratniej”, lejcie sie – Wasz polityczny orgazm.
Zazdroszcze lokatorom na MDM. Tym to dobrze !

Kleofas
13 grudnia o godz. 1:16
Przed jutrzejsza demonstracja – tu jest ciekawe „studium behavioralne” chuligana nagrane dzis w z polskiej prasy.
Wydaje sie, ze rozprawy winny byc krotkie, a wyroki – przymusowa praca. Zeby uniknac kosztow.
http://www.tvn24.pl/demolowal-smietniki-przed-kamera-monitoringu,294077,s.html#autoplay
Dalem juz upust frustracji pokazujac awanturnikow we Wroclawiu, w czerwcu tego roku:
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/598841,zamieszki-we-wroclawiu-bojka-pseudokibicow-z-policja,id,t.html
Panowie w krawacikach, paniusie wytworne i ich potomstwo – skretynieli. Pajac przed kordonem policji ma byc natychmiast przemaglowany „szyworot na wyworot” i wrzucony do „suki”. Lomot policyjnych pal ma zagluszyc spiewki:
„Wypusc kibica, ty ku…wo, wypusc kibica !”
„Zawsze i wszedzie policja je….na bedzie”
Szloch „przemaglowanych” lobuzow nad ranem ma sie mieszac ze spiewem wroclawskich slowikow. Lobuz ma sie policjanta bac. Ma uciekac od niego jak od zarazy. Miast opatrywac oczko bydlakowi, policjant winien przylozyc mu w drugie, zeby rowno puchlo….
Chuligan ma myslec jak bedzie dalej zyl ze zlamana reka, nosem, z odbita nera – terror jest jedyna odpowiedzia na terror. Rzecz winna konczyc sie na ulicy tam, gdzie sie zaczela.
Dywagacje o sadach, procedurach, w prasie, radio i telewizji to oznaka skretynienia narodu, podobnie jak kult niepozbieranych lapciuchow na stadionach. Poki co, kopanie sie po jajach, a nie futbol sa wyrazem „doskonalosci” narodu. „Kiwac sie” z pileczka nie umia, wykiwali natomiast kraj na ciezkie miliardy. Bizantyjska iscie oprawa, super hotele, dania i osobisci kucharze. Gogus z koszulka w TV, co nie umie dryblowac, przyjac i podac – sam kretyn i z kretynstwa zyje.
Jeden Grek z pileczka a wkol trzech polskich kretynkow. Grek albo Czech w pol sekundy wie wszystko – gdzie podac, kto z lewej, kto z prawej i wychodzi na czysto. A kretynki z „orzolkiem”, jak sie wzajemnie nie pozabijaja to leza i czekaja powrotu swiadomosci.
Lata masowego alkoholizmu i mordobicia na weselach wylaza w kolejnym pokoleniu. Genetycznie uposledzeni. Od futbola do kibola. I gdzie sie pchaja ?! Do swiata ? Do ludzi ? A won, na piec z kozuchem i kapusta ! Jak chlop mial na zime beczke kapusty i korzec kartofli, to przezyl.
Teraz, swiat ich omamil elektronika, autami, seksem, pieniadzem. I nie moga sie odnalezc. Ptasie, zachlane, mozdzki nie wyrabiaja. Ktora strona lewa a ktora prawa ? Z tej rozpaczy zra sie jak potepiency. Polskie pieklo, mawiaja. „Z prochu powstales i w proch sie obrocisz.” Obracaja sie napowrot, a swiat kibicuje.8
Bardzo jestem ciekaw jak jutro pojdzie: i policji, i lobuzom.

Kleofas
14 grudnia o godz. 0:17
Stasieku 12-9 0.04
Powtorze Twoj wpis:
„Parę sezonów walczyłeś Kleofasie o powołanie prawdziwego rzecznika rządu. I co? Jajco!
Powtórzę więc swój apel o utworzenie „rządowego dziennika” na bazie Rzeczpospolitej. Chciałbym wreszcie przeczytać w gazecie oficjalne stanowisko rządu. To byłoby coś na kształt rzecznika.”
Dalem jeszcze sprawie czas sie odlezec i stad pozno odpowiadam. Rzecz w tym, ze nawet zaden z prowadzacych Blogi nie odpowiedzial.
Przed chwila skonczylem ogladac Jay Carneya, rzecznika naszego Prezydenta. Rozne mysli przychodza do glowy. I dalej nie wiem dlaczego Polska nie ma rzecznika i regularnych „briefiengs”. Takie „briefings” to jest raz w tygodniu, glownie korespondenci, obcokrajowcy, pytania „od Sasa do lasa”, wszystko. Jak ten Carney to wszystko pamieta to jego sekret. Czesto mowi, ze nie wie, ze nie moze powiedziec, ze musi jeszcze zapytac Prezydenta. Atmosfera jest bardzo przyjazna i rzeczowa. Na jego informacji, obok innych, prasa buduje swoje raporty. Jest jakis szkielet, jest czego sie trzymac.
W Polsce, zachecajaco wygladaja Gras i Nalecz. Dlaczego nie sa ustawieni w cotygodniowym cyklu ?
„Rzadowy dziennik”, ktory proponujesz nie jest zywym slowem. Druk nie mialby takiego „brania” jak cotygodniowa prasowka.
Kiedy widzi sie indolencje i brak odpowiedzi, cisna sie epitety i obelgi. Cisna sie utarte opinie o Polsce. Sami sie prosza o lanie.
Wdzieczny pozostaje za zainteresowanie tematem i pozdrawiam.

Kleofas
14 grudnia o godz. 8:11
W brew ! Wbrew mi zrobili rozrabiaki ! I mieszkanie chcialem wynajac, i widok miec, i juz szykowalem szpile kto komu w co i za co – totalny klops. Niestety ! Marsz sie odbyl jak pan Bog przykazal, spokojnie, bez ekscesow, nikt nikomu nie dokopal. Lzy mie z oczow ciekna od zalosci niepomiernej, ze obylo sie bez draki.
Tusk, przyodziany w kosciolkowy garniturek, powiedzial do ludzi, ze „Mamy tylko siebie, zwlaszcza w bidzie”. Magia, cud jasnogorski czy inna cholera ?! Odbylo sie po bozemu, spokojnie.
Tu, przyozdobie wpis stara Partitka z Bronkiem Kornausem, Jedrusiem Frindtem, Ania Pietrzak, Agatka Dowhan, bo jak im Antek Kopf napisal – tak robili, jak zawsze. Posluchajcie „Mamy tylko siebie”

Kleofas
16 grudnia o godz. 10:06
Ted 12-16 4.22
W podziekowaniu za Tango i odeska muzyke, podkladam tu „Kacze sranie”. Jak to widzialo sie po wojnie w Skaryszaku, albo Studium Charakterologiczne, Albo u Szanownego WG:
Kacze sranie
-Ty mie Joziek powiedz, dlaczego te czarne kaczkie wszystkie inne pedzo ?
-Nimasz o czem ? Lez na sloneczku jak ci dobrze….
-Potrzebuje zrozumiec, dlaczego tylko te czarne ? Kolor jem sie nie podobuje, czy co ?
-Daj sie przyjrzec….
Lezeli nad Kamionkoskiem, mieli fajrant i Borowie len bylo za kaczkamy patrzec, ale podniosl leb z trawy i wyjasnil:
-Bo jem spod dzioba wyzera co ludzie rzuco, ofiaro skaryszeska ! I morde drze, nie widzisz ? Ktos skorkie rzuci, ogryzka, inne zakaskie i ta czarna juz tam jest ! I kwacze, jak by jej piora z dupy darli !
-Morde faktycznie drze nawet jak nie rzuco….Nadmienil Boczek.
-A kapujesz z jakiej przyczyny ? Zeby mores trzymac !
-Jaki mores, kurrrka wodna ?
-No, ze ona tu rzadzi, ze jest szef, ze jak nie da zgody to i kwakac nie mogo !
-A, zeby to cholera !
-A jak ona kwacze, drugie majo sluchac !
W rzeczy samej. Jakas szara rozdarla dziob i ta czarna natychmiastowo poszla na nia. Piora nastroszyla, lapamy przebierala jak Kleryk przed obiadem, ogon naczupirzyla i juz sie rwala tej szarej manto spuscic. Boczek sie do niej ruszyl a ta – na niego !
-A zesz ty cholero w kuper szarpana ! – wkurzyl sie Boczek. -Won, popaprancu ! Poszla !
Zwinal Expresiaka w rurkie i probowal przygrzac w ten kaczy kuper, az sie cholera odczepi, ale gdzie tam ! To czarne tatalajstwo przyczepilo sie do niego i za spodzien darlo !
-Czekaj, Boczek, trzeba sposobem….
Borowa nadkruszyl swoje kanapkie i sypnal na trawkie nieopodal tej czarnej.
-Masz tu ! To ci sie dziob zamknie !
To ona, nie za chlebem tylko za drugiemy kaczkamy, ktore w te strone ruszyli ! Wykrecila sie do nich i apiac kwakac zaczela jak zwariowana ! Tu chleb, tu kaczki, a ta czarna cholera w srodku ! Nie zre i nie dopuszcza ! Raban sie zrobil nieziemski. Tatusie i mamusie z wozkamy podciagli. zeby zobaczyc te kacze drakie.
-I dlaczego one wszystkie sie jej bojo ? – zapytal tatus z parasolka.
-Bo drze pysk najglosniej i grozi dziobem.
-Potrzym mie pan tego parasola – poprosil tatus.
Takiego kopa, jakiego zainkasowal kuper czarnej kaczki, szukac od Legii do Polonii. Czarna wiala nisko nad woda, piora jej wylatywali, darla dziob straszliwie, ze sereny z Wedla nie bylo slychac. Zdazyla jeszcze nasz wszystkiech obsrac z lotu i tatus wozek wycieral.
-Tera wszystkiem placze, jaka krzywda jej sie stala…Zauwazyl Joziek.
Pijaczek spod krzaku bzu, gdzie w ciszy zalegiwal, wypowiedziec sie raczyl:
-A dwa dni temu tam, po drugiej stronie, sama sie farbo malowala. Trzezwy jak raz bylem. Dobrze widzialem. Malarze zostawili, to sie ubzdryngolila…
-Zeby kurewski charakterek farbo przykryc – analizowal Joziek.
-Szwarc charakter – zauwazyl uczenie Borowa. W wojne trochi niemieckiego liznalem.
-Przykryc to przykryc, ale dlaczego szwarc charakter ? – dociekal Boczek.
-Bo przemalowana. Jest szara a zrobila sie czarna. Tym sie rozni. Takie przefarbowane – najgorsze.
-Z kolorku robia se kapliczkie…
-I wszystkie maja sie modlic….
-Patrz pan, czego kaczy taki leb nie wymysli – kontemplowal tatus z wozkiem.
-Bo morde majo wredne, lapy krzywe, piorka jem z czasem leca, to musza sie czems pochwalic ! – przytomnie sumowal Borowa.
-A wredne jakie !
-A bezczelne !
-Patrzta chlopaki, juz po drugiej stronie jest ! – wrzasnal Boczek
A czarna cholera juz zaczela swoje wrzaski z kaczkamy, ktore spokojnie trawkie pod Wedlem skubali.
-Na co tamtech tera wezmie ?
-Na nieszczescie wlasne, ze ja stad wygryzli !
Faktycznie, ta czarna cholera co chwile leb za siebie obracala, dziob roztwierala i kurewskie syczenie sie rozchodzilo.
-Juz pan tam z wozkiem nie pojdziesz ! – przywazyl Boczek – pozna i dopadnie !
-I jeszcze bobasa obrobi – dodal Borowa – taka do smierci nie daruje !
Zmierzchlo sie co nieco i ruszyli z powrotem na Powisle. I ostroznie – zeby w kacze sranie nie wdepnac.
W Wielki Piatek, na stolowce, Boczek wszystkiem babom sie przygladal – przefarbowana czy nie ?
4-6-2010

kleofas
16 grudnia o godz. 19:26
WRAKA ne budet.

kleofas
16 grudnia o godz. 20:05
Tu elaborat o wraku:
http://kleofas.blogspot.com/2012/12/putin-na-piecu-spi.html
„Wraka” jak raka.
-Omar ! Omar !
-Cheho ?
-Skolko raz tebia prosit’, chtob rakom wstala ?!
(„omar” – homar, langusta)

kleofas
16 grudnia o godz. 20:16
Szanowne Madrale zechca zrozumiec, ze Sikorski musial. Zeby ciagle nie bylo, ze nic nie robi.
A w ogole, ten Wrak, ten samolot, ten wypadek wisza Lawrowowi na agrafce.

kleofas
17 grudnia o godz. 0:29
Tubermory 12-16 20.38
Sa deklinacje i „wrak” nalezy do tej co „rak”, „bardak”, „czudak” itp. To po rosyjsku. W polski nie wnikam, bo Pan Passent wybral rosyjski dla tytulu („ne budet”).
Oszczedzmy sobie epitetow, bo to nieladnie.

kleofas
18 grudnia o godz. 12:54
Laurka Sikorskiemu
http://kleofas.blogspot.com/2012/12/clockwork-of-orange.html

kleofas
21 grudnia o godz. 11:38
Ted 12-21 4.23
Stary ! Jestem z Toba ! Do dzis czuje „pawie” po smalcu na razowcu, ktorym mnie ugoscili w ukrainskiej knajpie na Nowym Arbacie.
Napisz, jak tam teraz. Po mojemu – dalej pelno kurew i bandytow, trzeba bardzo uwazac. Masz pewno dobra eskorte, skoro szwendasz sie po piwiarniach, uwazaj ! Ten prospekt Kalinina az huczy od wody i lajdactwa.
Bede Ci wdzieczny za obrazki obyczajowe, fragmenty dialogow, „poslednie anekdoty” itp. A, tak miedzy nami – Bogu dziekuje, ze wiecej nie musze tam jechac „a poshli oni k tchertu na kulichki !”
Zdorovo, Druzhok !

kleofas
24 grudnia o godz. 5:57 



Jest taki Dzien, ze dobre, nie wymyslone intencje plyna do innych, jak Tradycja kaze. Wszystkim, ktorzy to czytaja dedykuje swoje najlepsze mysli i zyczenia. Kleofas.

kleofas
27 grudnia o godz. 0:03
Polecam uwadze szanownych polemistow ten poglad:
http://kleofas.blogspot.com/2012/12/clockwork-of-orange.html
Dziekuje.

kleofas
28 grudnia o godz. 16:36
Uczcie sie u Rotfelda !
Tu jest kopia rozmowy prof.Rotfelda z red.Zakowskim. Dwie rzeczy:
1.Jak Rotfeld formuluje mysli i jak je wyraza.
2.Wspolczesny swiat.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13113550,Nie_nadazamy__Rotfeld__Politycy_mysla_o_tym__co_juz.html
Wszystkie Wieski, Gwinty, Jacobskie, Levary i nieszczesna Mag, sprobujcie porownac swoje zdania i ich zawartosc i tym co i jak mowi prof.Rotfeld. Takiej stylistyki i wykladni latwo nie znajdziecie. Powodzenia !

Monday, November 5, 2012

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.
Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.


2012, Listopad


Kleofas
5 listopada o godz. 3:25
Skoro red.Passent sie wychylil, to ja tez. Jestem za Romney’em.
Obama to showman. Pieknie wiecuje, ale jaki z niego manager ?
„Moj” farmer mowi: no,dobra,dalismy mu sie pokazac i starczy.Nie najlepiej wyszlo, to wracamy do konserwatywnego „remiechy”. Rzadzil, robil pieniadze, w mysl :”put your money where your mouth is.” Jerry mowi, ze to jak w football’u – dalismy mu pograc i starczy.
Odwrotnie niz red.Passent, nie frune za wygrana w Ohio i zostaje przy konserwie Midwestu.
Po kadej debacie scena byla biala i czarna – ok.30 osob z kazdej rodziny. Po trzeciej debacie nie widzialem rodziny Prezydenta lub First Lady. To znaczy, ze nastrojom w skali makro nie mozna jeszcze ufac.
Kochamy nasza Obame, ale tym razem do roboty z Kongresem lepszy chyba bedzie Romney. Republikanie moga sobie lepiej poradzic w kolejnych kongresowych glosowaniach. Wiecowanie i ideowe mowy sie skoncza, zostanie ciezka robota.
Na wtorek prasuje nowe majtki, dobieram koszulke i krawacik, gole pysk i lece pod Town Hall. Kolesie beda stali po pieciu, szesciu i beda stawiac po stowie, kazdy na swojego. Tu nie ma Unions i wszystko jest wymieszane. Kazdy z nas ma swoje nick name, ktore leci od wyborow do wyborow.
Narazie wszyscy jestesmy zgodni, ze tak Obamie jak i Romney’owi nalezaloby porzadnie do dupy nakopac za te telefony do domu, od rana do wieczora. Wszystko dobre co w miare, ale w tym roku ich naganiacze kota chyba dostali. Wylaczyc nie moge, bo rodzina morde drze, ze nie ma kontaktu. Jakos do wtorku wytrzymam. P.S. A to co pieprza o bezrobociu to lipa. W weekend pojezdzilem troche i wszedzie widzialem napisy: Help needed! Now Hiring ! We hire now !

Kleofas
5 listopada o godz. 3:54
A ja uparcie swoje: zrobcie codzienne konferencje prasowe Rzadu ! Dajcie na Internet !
Na pieciu blogach o tym pisze i zaden z PT Gospodarzy nie raczyl byl nawet odpowiedziec.
Uwielbiacie prac brudy publicznie, ale nie chcecie sie uporzadkowac.

Kleofas
5 listopada o godz. 5:48
Red. Daniel Passent,
Nizej daje zapis z koncowych wiecow: Obamy na Florydzie i Romney’a w Pensylwanii.
http://www.c-span.org/Campaign2012/Events/President-Obama-Rallies-Voters-in-Florida/10737435599-1/
http://www.c-span.org/Events/Mitt-Romney-Campaigns-in-Pennsylvania/10737435600-1/
Pozdrawiam, Kleofas.

Kleofas
5 listopada o godz. 17:10
Ted 11.53
W zasadzie ma Pan Racje. Dodalbym tylko:
http://kleofas.blogspot.com/2012/11/o-pupie-i-kregoslupie.html
Dziekuje. Kleofas.

Kleofas
6 listopada o godz. 0:14
A ja uparcie swoje: zrobcie codzienne konferencje prasowe Rzadu ! Dajcie na Internet !
Na pieciu blogach o tym pisze i zaden z PT Gospodarzy nie odwazyl sie byl nawet odpowiedziec.
Uwielbiacie prac brudy publicznie, ale nie chcecie sie uporzadkowac.

Kleofas
7 listopada o godz. 6:55
Orteq 23.37
Do tego „jackowa” to mam dalej niz do N.Y. chyba. Po co lepic kretynskie nalepki, bez wiedzy. Podobnie, do polskiego srodowiska tutaj. To ze mowie i pisze nie nadaje mi ani rodowodu ani przekonan. Ucz sie Pan geografii i jezykow, panie Orteq.

Kleofas
8 listopada o godz. 0:55
Piekne teksty red.Passenta zwyklem tlumaczyc na angielski. To tez uczynilem z poczatkiem felietonu:
„Z prawdziwym zadowoleniem odebrałem zwycięstwo Baracka Obamy, a także eleganckie rozstanie obu kandydatów po wyborach. Co prawda kampania była brutalna („to dlatego, że obaj głęboko kochamy Amerykę” – powiedział Obama), ale zwycięzca podziękował przegranemu, a przegrany pogratulował zwycięzcy.”
Nie idzie. Siedze nad tym juz dlugo i….. nie idzie. Nie da sie. Jak to zrobie, wezma mnie tu za glupka. Nie lubie, jak mnie trzymaja za glupka.
-Co on pisze ? Szaleju sie najadl czy co ?-
Zrobie przerwe, wezme prysznic, umyje glupka, wroce i moze wtedy mi wyjdzie. Wrocilem, i wtedy pojalem, ze najgorzej mi idzie z ta „elegancja”. „Eleganckie rozstanie”.?! Corteous goodby ?
-Ty ! Ty to piszesz na Ukraine ? Bo tam, slyszalem, w parlamencie sie leja !-
Nie szlo mi. I – dlaczego jeden z najlepszych polskich felietonistow zaczyna relacje z Wyborow zachwytami, ze nikt nikomu po mordzie nie nalozyl ? Ewenement ? W Polsce na pewno. A jakbym jeszcze dolozyl obrazki z Sejmu ? I porownal z Kongresem ? Wtedy to juz najlepsze Damy z towarzystwa trzymaly by mnie za glupka.
Dziekuje, zbytek laski. Nie bede tlumaczyl. Ale ten Passent… dlaczego on tak pisze ?!

Kleofas
8 listopada o godz. 21:18
Proste rzeczy a ciekawe. Jade zaraz do kilku sklepow. Siedze i mysle – w ktorym ekspedientka przywita mnie „ze szczera obojetnoscia”, jak pisze red. Passent ? Co to jest „szczera obojetnosc” ?
A nieszczera ? Nieszczera rozumiem. Raz, wyrwalem sie z glupim zartem i pani za lada najpierw zakrztusila sie, zeby nie chichotac, a potem zapuscila na lico Nieszczera Obojetnosc. Potem – falszywy usmiech. W porzadku.
„Szczerej obojetnosci” dalej nie rozumiem. Szczere chamstwo – to latwe. Codziennie. Wystarczy zapytac o cos na Blogu. Czasem dostaje kopa. A czasem szczere chamstwo, n.p. jak mi tzw Gospodarz wcale nie odpowie.
Wskakiwanie do polskiego blogu jest ozywcza kapiela. Otrzezwiajaca, po tej amerykanskiej obludzie. falszu i nieszczerosci.
Przez to Jankesi maja tak duzo ziemi, pieniedzy, wplywow i wojska. Przez zaklamanie. Przez to kazdy sie tutaj rwie, albo moczy na lodzi, czekajac na wize.Ze sie chce tym ludziom tak narazac, zeby dostac sie do Raju zaklamania i obludy. Tylko Jasny Gwint moglby mi to objasnic.

Kleofas
9 listopada o godz. 19:10
Wiesiek59
„Wielu ludzi wie kim jest Brzezezinski”. I daj mu Panie Boze zdrowie.

Kleofas
10 listopada o godz. 4:15
Patrz pan, jak sie zbieglo….
—————————–
Nie jest tak zle, jak by sie moglo wydawac. Platformie zbrzydlo robic za „lysa kobyle” pod Prezia. Niech sie przesiadzie na kota.
Poslali Kolende-Zaleska do Stanow, do Brzezinskiego a u siebie podlozyli niejakiego Gmyza.
Nie sa te chlopaki takie niemrawe, jak by sie ostatnio wydawalo. Chce Prezio zmazyc ? To mu podchajcowali jak nalezy. Niech smazy teraz. Poki co, 9% polecialo od zaraz. A Tusk wrocil z wojazy z mina „niepalacego od urodzenia” nucac:



Gras, z mina chicagowskiego gangstera, oporzadzil Hajdukowicza, a Szefowi zeznal jak na spowiedzi. W nocy, pod MHZ, na Wiejskiej, bylo krotko. ale do rzeczy. „Rzepa” wypierniczyla na bruk aferzystow, tlumowi sie stalo zadosc. teraz mozna myc zabki i zakladac krawatke na pochod 11 listopada. Swieto zapowiada sie niezgorzej. Zeby tylko Pani Haneczka i Mundurowe sie spisali….
Pan Prezydent bedzie mial podane na tacy: pochod, spiewy, pomniki, mowke palnie i Malzonke pod mankiet powiedzie.
Jak narazie Plaszczaki, Hop-many i Obermajster M. slupki licza, ze ten Tusk w tem Singapor nie wszystko zalatwil jak nalezy. Slupki jem sie myla i ciagle licza.
Prezia szlag trafia. Taka strata ! Od czasow jak sie byl z beczki na Rozycu jako Malosolny wygrzebal, takiej poruty nie bylo. Nowa Obama dla pozoru depeszy nie sle, ale Brzezinski dzioba by nie otworzyl, jak by przyzwolenia nie bylo.
Chlopaki z Air Force zameldowali sie przytomnie, na czas i kobitki w Lasku juz majtki piora…. Jest wreszcie Amerykanski But Na Polskiej Ziemi ! Krajowcy sa zaopiekowani. Tylko patrzec, jak Ruskie samolot oddadza i zacznie sie nowa rozroba, gdzie ten „skarb narodowy” zlozyc. Ale – o tym juz bylo. Idziemy spac. Moze Dobre Czasy nastali ?

Kleofas
10 listopada o godz. 14:16
Ted 4.06
Szanuje Twoj wybor, szanuje Profesorow, swoje napisali, wyglosili, tytuly im przyznano, ale – na ekran sie nie nadaja !
Jak tak mozesz witac rano ? Takim „zakalcem” ?
Kochany, przyslij cos co przyciaga sluch i wzrok, cos atrakcyjnego, ale nie cztery „gnioty” ! Sprobuj wylamac sie z marazmu nudziarzy. Przeciez sa tam profesory i blyskotliwe, i mowiace do rzeczy, i o chwytlwej osobowosci. Takich wyciagnij !
Z sympatia, Kleofas.

Kleofas
10 listopada o godz. 14:53
Czy tak nie lepiej ?



Przecie spisek sie udal !
(Kleofas 11-10 4.05)

Kleofas
11 listopada o godz. 0:15
Max 11-10 15.19
Zakochalem sie w Tej Pani !!! Oby kazda taka byla. I pokazywala trzonowe zamiast pazurow !
Bardzo, bardzo dziekuje za Twoje znalezisko.

Kleofas
12 listopada o godz. 20:17
Fajnie, 132 nygusow popedzilo kota policji i posadzilo rzadowych notabli do dywagacji o Kraju. Jak na czterdziestomilionowy kraj to calkiem znaczace osiagniecie.
Jeszcze fajnej, jakis idiota wystawil paroletniego bobasa przed kamery. Bobas opowiada jak to policja wszystkich bila.
Jeszcze wiekszy idiota publikuje, co maluch mowi.
Ja tez bylem bobas. Co prawda glodny i zawszony, ale opowiadac moglem, ze ho ho !
Daje wyzej Styczen. Opowiadanie z wlasnych wspomnien.

Kleofas
14 listopada o godz. 4:12
W Internecie widac, ze dyskusje w Polsce ida glownie miedzy korespondentami, to nie przekonuje. Glosy decydentow, rzad, partie opozycji, tez nie sa przekonywajace. Sejm – raczej wesole zbiegowisko. Nie ma autorytetow. Chaos.
Moze by petycje do Supreme Court o przyjecie Polski na status autonomii w ramach stowarzyszenia z USA ?
Inaczej – panstwo sie rozpadnie.

Kleofas
15 listopada o godz. 17:55
Waldemar 11-15 10.56
Ogrom technologii i sensacji idzie z ogromem ignorancji „kapci” blogowych. Otoz „kapcie” blogowe ignoruja Dreamlinera a modla sie do ruskiego wraka pod Smolenskiem.
Ten ruski wrak to sredniowiecze w porownaniu z Boeningiem 787 800. W takich momentach wylazi fizjologiczny ubytek umyslowy PT Blogowiczow.
Nie postep, technologia, XXI wiek, ale trumny i grzebanie sie w trupach sa ich pasja.
Poczytaj o tym samolocie i zobaczysz, ze niektore rozwiazania techniczne przewyzszaja zlozonosc Shuttle. Na przyklad kompozyty, nawigacja, latwosc pilotowania i inne.
Ty jedyny nie blaznujesz jak Antonius, Lewy, Alla i reszta. Dla mnie to tez bylo wydarzenie dnia. Dziekuje za Twoj komentarz. Sciskam lape, jak zwykle. Kleofas.

Kleofas
16 listopada o godz. 2:03
Waldemar 11-15 22.07
Dreamlinera fizycznie nie sprawdzilem, ale mam dosc dobre doswiadczenia z B 767. Nie wydaje sie byc bardzo rozny od Dreamlinera. Silniki w Dreamliner ida ciszej, ale – na zewnatrz samolotu, pasazer slyszy glownie szum powietrza. Siedzenia w B 767, w jedynce, stoja ukosnie, pojedynczo, trudno o wiekszy komfort. Takie udogodnienia, jak nawigacja czy „golebnik” do spania pasazera nie dotycza. A propos „golebnik” – ciekawe czy zaloga spi w mundurkach, czy przebiera sie w pizamki ? Panie i panowie oddzielnie czy razem ? Drobna rzecz a cieszy….
Luki bagazowe sa obliczone na 50kg. Stewardessa podniesie ? Moze dwa po 25?
Glowny zysk to wielki zasieg 14 – 15 tysiecy i paliwo, o 20 % tansze. Watpie czy to wyciagnie LOT na prosta.
Pisze to, zebys nie czul sie zawiedziony, jesli sie nie dostaniesz. Tlum sie rzuci na D-L i moze nie byc miejsc. A jazda 10 godzin ta sama.
Nie bardzo rozumiem, ze Lenartowicz szkolil sie tylko 5 godzin. A reszta to samo ? Ale – jesli ich nasi puszczaja, wiedza co robia.
A moze by Premier, Prezydent, i kilku ministrow tez dostali instruktorow – dublerow na kilka lat ? N.p. Petreus bedzie bez roboty, moze by podszkolil Sikorskiego ?
Tyle moich przemyslen, dziekuje i czesc !

1. Kleofas
17 listopada o godz. 17:19
Ted 2.12
Wybacz, pozwolilem sobie pociagnac ruska tv z Twojego linku. Bardzo ciekawe. Pani Jelizaweta zwlaszcza. Nie to co „glizdy” w tvp. Jakis mlody korespondent tlukl niebotyczne bzdury o wyborach u nas (wlasnie wrocil). Porownywal kampanie wyborcza Obamy i Romneya a przy okazji tlumaczyl widzom, ze w Ameryce jest stan o nazwie stolicy. Taka sensacja! Wymienial stany, gdzie glosowanie szlo tylko poczta (?!) i porownywal putinowski wiec dla kilku tysiecy z marnym rally Obamy….
Mialem frajde jak cholera ! Dziekuje.

Monday, October 1, 2012

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.
Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.


2012, Pazdziernik



Kleofas
1 października o godz. 7:03
Intelektualisci
==========
WIESIEK59, MATYLDA, TELEGRAPHIC OBSERVER.
Dedykuje Szanownemu Panstwu piosneczke:
„Pisac kazdy moze…..” 
Bluznic nie wypada. Grac „nickami” tez nie. Szczegolnej uwagi zasluguje wpis „Abulafia” z godz. 12.50, pieknie wylozyl.

Kleofas
1 października o godz. 11:31
LEWY
„Abulafia
30 września o godz. 12:50
Co to się znów wyprawia-tym razem z postem.
Jakieś alegorie z ,,zarobaczonymi mózgami”, metaforyczni idiotes z ,,wydrenowanymi umysłami” i per analogiam antypochwała głupoty.
No, jest parę osób na blogu przywdziewających frak przed wejściem na scenę z komentem, ale żeby zaraz zainfuckowane mózgi? Maskują kołtuna i niebotycznym pustosłowiem przykrywają ubogość myśli, ale żeby mieli wydrenowane umysły? ,,Wymiotują breją nikomu niepotrzebnych słów”, ale…
Mają ci oni kompy, w nich komunikatory, poczty, facebooki itp. okna życia. Pozostawialiby tam, co spłodzą. Wymieniali słowa czy pieszczoty, pospijali nawzajem z dziobków sam na sam. Nie, oni muszą uprawiać ekshibicjonizm intelektualny publicznie. Takie parcie na szkło czy afisz.
Ale, czy należy to wytykać palcem?
Mawiają; Dobre wychowanie nie polega na tym, że nie puścisz bąka na salonie, ale na tym, że tego nie zauważysz.”

Kleofas
1 października o godz. 11:50
LEWY
Wyzej masz cytat z Hartmana. Zobacze czy zainteresowani zauwaza i poprawia jakosc.
Jak zwykle, z pelna atencja dla Wuja. Kleofas.

Kleofas
5 października o godz. 9:39
Mag 10-5 0.28
Czy tu zechcesz mi wytlomaczyc, co znaczy:
„Panie Danielu!
Ktoś chyba robi panu koło d…” ?
Czy „kolo d…” znaczy kolo dupy ? I co ma wyrazac ? Homoseksualne zaloty ?
Z gory dziekuje za pomoc.

Kleofas
6 października o godz. 2:47
MAG 10-5 17.45
http://vod.gazetapolska.pl/2500-jak-przebudzic-polske-rafal-ziemkiewicz

Kleofas
7 października o godz. 11:08
Andrzej Falicz 10-6 22.01
Jak sie w nocy wstalo, trzeba cos napisac. Zawsze logicznie, i dzis tez, piszesz:
„To wielkie amerykanskie oszustwo jest mozliwe jedynie tak dlugo jak nikt USA nie zagrozi jako drukarni swiatowej waluty rezerwowej.
Juraski dostana po nosie (…jak widac) a jak ktos sie bedzie chcial wylamac i bedzie „trzeba” to po to sie ma najwieksza na swiecie armie i 200 baz na okolo swiata.”
Baz to chyba jest ok.600, ale poza tym – bardzo dobrze !
Wybierz sobie role: albo misjonarz, albo Darwin.
Jest dykteryjka: Z czego zyje madry ? Z glupiego. A glupi ? Z ciezkiej pracy.
I madrosc ludowa: co je moje, to je moje !
Chcialbys, zebysmy mysleli inczej ? Inny cytacik: „Daremne zale, prozny trud…”, zeby sie wylamac….
Przy sposobnosci: nie klopocz sie wierzganiem podstarzalej maszynistki i cytuj do woli. Maszynistka owa nie za bardzo wie co pisze. Miast „poty krawiec kraje, poki mu materii staje” wywodzi, ze ” ….mu materialu staje”, ze to z Gomulki, itp. Mowiono „poki sukna staje….” jeszcze w XIX wieku. Testowe pytanie zawala raz za razem, co upewnia, ze mamy do czynienia z wredna, glupia baba, ktorej awans spoleczny ziscil sie na blogu.
Podziwiam Twoja energie i inwencje, tak pisac – duza sprawa.
A pozdrowienia z najlepszymi zyczeniami oczywiscie zalaczam !

Kleofas
9 października o godz. 20:25
Telegraphic Observer 10-9 18.12
„Pasazer”. Dobra robota. Gdybym byl exhibicjonista, sam bym dolozyl tych wspomnien. Marzenie bylo, jak najszybciej miec samochod. Gdybym byl swinia tez bym dolozyl o tloku i kroku.
A jak teraz ?

Kleofas
10 października o godz. 10:13
Amerykanska debata trwa, warto pamietac.
Dzis donosza, ze Romey wyszedl na pierwsze miejsce – no i bardzo dobrze ! Niech sie napieprzaja, Z pozytkiem dla Kraju. Wiele razy juz tu pisalem – co by nie bylo, wyjdzie na zdrowie.
A ze w Polsce sie tym przejmuja znaczy, ze nie maja wlasnych problemow. Zapisali sie do Systemu, to maja znosic co im System przyniesie.
Skadinad – wesolo popatrzec, jak kmiecie kloca sie o Ameryke. Na zdrowie, Kochani, Pierze ze lba, klonice w garsc i do boju !

Kleofas
11 października o godz. 23:15
Antonius
Twoje wspomnienia i odniesienia do przeszlosci sa urocze. Czytam chetniej niz innych brednie o TU154, lub dywagacje przez Mag, Anca_Nela i pozostalych, ktorych nie chce tu urazic. Matylda stara sie poprawic, inni dalej tkwia w glupocie. Spojrz na kleofas.blogspot.com.
Czy naprawde pociag w Polsce, w 1960 roku, mogl jechac 180km/h ? Nie pomyliles sie ? Tory, konstrukcja wagonow, parowa lokomotywa zdaja sie wykluczac te szybkosc.
Jestem dosc „otrzaskany” z szybka jazda samochodem, ale w Polsce, w 1960 roku ?
Wszelako – zegarek Pobieda, gorace kielbaski i inne detale zapraszaja do dalszego czytania.
Z naleznym szacunkiem i sympatia, Kleofas.

Kleofas
18 października o godz. 10:04
Andrzej Falicz 7.56
Piekne !

Kleofas
18 października o godz. 15:38
Andrzej Falicz, 14.03
Strasznie mi sie te dwa nygusy podobaly ! Wszyscy siedza jak zmokle kury, a tu dwa wariaty wylatuja na trawe i…..jadziem panie Zielonka ! Powialo sloncem i smiechem.
Mysle, ze obaj powinni byc nagrodzeni za rozwianie pogrzebowego nastroju. A tymczasem „pogrzebalniki” administracyjne wlepily im surowa kare. Ponuracki narodek, kurka wodna ! I za co kara ?! Szkody jakies wyrzadzili ? Jedne trawkie zgieli ? Zobaczymy co bedzie dalej. A Tobie pieknie dziekuje – choc daleko, ale sobie obejrzalem. Chichralem sie, jak kto gupi…..

Kleofas
21 października o godz. 17:44
Jacobsky 15.11
Przecie pisalem, tu: http://kleofas.blogspot.com/. Jeden Pan Dozorcy. Niezrzeszony.

Kleofas
24 października o godz. 17:34
O Biskupie wszyscy lubia….I moga ! Krasicki dziwil sie peknietemu posagowi Wenery w Ogrodzie Saskim, to napisali:
„I zdziwilo to Biskupa
Ze Wenerze pekla dupa !”
i taki karteluszek wsadzili w pekniecie na pupie Bogini.
Na co Krasicki odpisal i tamze wetknal swoje:
„A w to miejsce, jakis chlystek
Zamiast ch….a wsadzil listek !”
Galczynski, jednemu, co mu sie „portki trzesly”, radzil:
„A wasy sobie wyskub
I tak wygladasz jak biskup.”
A my tu mamy Biskupa – moczymorde. A niech sobie Jego Eminencja zlopie, na zdrowie !
Pan Passent radzi: „….skazanych w podobnych sprawach. Jest co i z czym porównywać.” Nie ma czego z czym porownywac. Nasz Delikwent scial slupek, inny – dmuchnal w figure NMP, jeszcze inna – zmaglowala dzieciaki przy drodze. I kazde z nich „na bani.”
Jeszcze Polska nie zginela, poki my pijemy! Rodak pil, pije i pic bedzie, poki mu zywotu stanie.

Kleofas
24 października o godz. 20:38
Wzruszajacy jest wpis Policjantki z „Kumendy” ! Z przenikliwa madroscia uspokaja: „Olbrzymia większość osób w takiej sytuacj, w jakiej znalazł się ks. dr Piotr J. nie ląduje w Izbie.”. Chyba tak. Izba by musiala byc jak slawny Stadion Narodowy ! Na „urobek” z jednego wieczoru….
Dalej, podkresla, ze „……odpowiedzialność za nietrzeźwego (który zresztą zachowywał się spokojnie i przyznał się do spożywania alkoholu i prowadzenia w stanie nietrzeźwości)”. Spokojnie sie zachowywal…. A mogl przecie skopac posterunkowych, odbic im nerki i isc „w zaparte”; ze spozywal zupe ogorkowa i jest trzezwy jak oficerski gwizdek !
Madame Policjantka wzmiankuje, ze Delikwent „byl czlowiek wyksztalcony”, to ci dopiero sensacja ! Przedtem, Biskupy to byly same matoly. Ale, ze ten wyksztalcony, to zaslugiwal !
Na koniec Madame sie dziwi, ze „czemu mialoby sluzyc przetrzymanie ?” Doswiadczenie bywalca podpowiada, ze do obmycia obrzyganej mordy, uprania zapaskudzonych gaci i ochlodzenia zimnym prysznicem pijackiego lba.

Kleofas
25 października o godz. 21:22
Policjantka z Komendy Stolecznej 15.32
Ja tez jestem poruszony. Ale – nie godzina wpisu. Znamy od lat cytaty z jezyka policyjnego, ktore dzialaja jak „szmyranie” pod pacha i jeszcze bardziej…
Na tej kretynskiej produkcji Blogu, pierwszy raz widze dobry polski, zwiezly i sensowny, ujety w paragrafy, cholernie poprawny a mysl jest przekazana precyzyjnie, bez grafomanskiego pierdamonstwa. I kto tak pisze ? Pani Policjantka ! Zmienili sie czasy, oj zmienili….
Przez internet widze te policjantki w Polsce. Toz to „ramp models!”
Buzia, fryzura, mundurek – palce lizac. A mowia sensownie i swieca „klawiatura”, jak u nas.
Na Pani raczki skladam gratulacje i kupe sympatii !
Do mnie mozna pisac o dowolnej godzinie, nawet w przerwie przesluchania o trzeciej rano !
Kleofas.

Kleofas
26 października o godz. 15:31
Policjantka z Komendy Stolecznej
Dlaczego Wasza procedura zatrzymywania kierowcy jest badzo rozna od tej w US ?

Kleofas
27 października o godz. 19:44
Policjantka z KSP 10-27 15.57
Dziekuje. Szlo mi oto, ze u nas nasycenie policja jest duze. Praktycznie, nie mozna jechac minuty wbrew przepisom, bo zatrzymaja. Zawsze sa w swoich fordach i wjezdzaja za delikwenta.Wlaczaja swiatla.Potem – syrene. Kazdy kontakt z celem melduja na tasmie. Majac numer, sciagaja historie.
Nie wolno wychodzic.Lapy na kolko.W lapach dokumenty. Zawsze podchodza lekko z tylu i z odpieta kabura.Zabieraja ID i ida do siebie pisac.Przynosza mandat. Na mandacie instrukcja. Adres, nazwa poczty,banku itp, gdzie mozna zaplacic, albo: adres, numer sali,godzina sluchania w sadzie.Do sadu zawsze stawia sie ten, co pisal.Mozna pogadac z sedzia i wyprosic „amnestie”. Mozna miec obronce do „floor dance”.
Jak jest w Polsce nie mam pojecia. Wydaje mi sie, ze policjanci siedza w krzakach i wyskakuja z latarka. Pamietam straszny prymityw. Na pewno jest lepiej i chcialem sie dowiedziec. Nie bylem tam od konca siedemdziesiatych. Prosze wybaczyc zanudzanie. Pozdrawiam.

Kleofas
28 października o godz. 14:01
Policjantka z Komendy Stolecznej, 10-28 10.14
Rad bylem dostac enigmatyczna, ale cenna, odpowiedz. Zadeklarowala Pani wyksztalcenie prawnicze, w psychologii, na pewno jeszcze rok szkoly policyjnej. Mozemy zatem rozmawiac bardzo konkretnie.
Spodziewam sie, ze procedury policji u Was zmierzaja ku ujednoliceniu z amerykanskimi. Podobnie jak wszystko inne: handel, przemysl i reszta.
Znamienne, jak zblizaja sie te dwa kraje. Polska staje sie agentem US w Europie, zwlaszcza w stosunkach z Rosja. Nie bedzie ten kraj spokojny, poki nie bedzie „American boots on Polish soil”. Krok za krokiem buduje sie baza lotnictwa, a to ma pierwszorzedne znaczenie. Od czasow Reagana, Papieza i Solidarnosci ten blok przeciwko Rosji rosnie w sile.
Rownolegle, Rosja jest nam potrzebna w swietle sytuacji na Pacyfiku, zwlaszcza wybrzeza Chin. polecam tu ciekawa rozmowe Ziemkiewicza z Jackiem Bartosiakiem w ostatniej Rzeczpospolitej, mam nadzieje, ze to Pania zainteresuje.
Gdzie indziej Polska nie jest potrzebna. Wierze, ze niezaleznie ktory wygra wybory (Romney czy Obama), polityka zagraniczna US sie nie zmieni. Polska, poki bedzie rosla i dochowa lojalnosci, bedzie O.K.
Zycze udanego tygodnia !

Kleofas
30 października o godz. 20:32
Policjantka mi sie zmyla. Przepadla bez wiesci. Zostaly bajdy smolenskie i dlugie elaboraty Antoniusa i ET. Dziekuje. O czym by tu jeszcze, panowie ?
Kobity tyz zacichly. Tylko „przekupa”, Wiesiek59, trzyma honor babskiego ozora – co gdzie zobaczy przepisuje i daje na przemial. Kochany jest ten Wiesio, kiedy nie wroce do domu, zajrze do maszyny i jest sensacja od Wiesiek59. Daj Ci Boze zdrowie „maglu blogowy” ! Nawet Melania-pirania nie wyglasza bogoojczyznianych sentencji i nie gryzie po kostkach.
Cos na blogu tym wychludlo…Nawet Passent z insynuacja, ze Premier „ma jaja”, nie zdobyl wiekszego poklasku.
Dla odswiezenia wracam do prasy amerykanskiej. Tu tez monolit. Jak Romney z Obama nakrecili sie, kazdy na swoja nute, to graja to samo ad mortem usrandam. Nasze spece od publicity robia z byle pipidowka (n.p.Youngstown) ogromne wiwatujace auditorium. Malzonki poprzebierane za „maupy w kwiatki” wyginaja sie i mizdrza przed kamerami, ronia lzy czulosci i radosci, kazda pracuje na domowe ognisko. I konto.
Biden i Clinton dali benefis komediantow przescigajac sie w retoryce i blaznowaniu a kuchary z Ohio ronily lzy wzruszenia. Tez mi zbrzydlo.
Pojade na lunch do Japonczyka, popije sake, pozre suszi i salatek z soya beens i pomysle co dalej. Moze ktorys tu, na Blogu, wymysli cos ciekawego ?

Saturday, September 1, 2012

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.
Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.


2012, Wrzesien


Kleofas
1 września o godz. 16:14
Andrzej Falicz 8-31 19.27
Dlaczego Passent pisze o Ameryce ? Bo jest madry i rozumie, ze terytorium nad Wisla to juz praktycznie amerykanska kolonia. Przylepek jakis na dupie Ameryki.
Nikt ich nie zapraszal, nikt o nich nie wojowal – „same przyszli.” Jak umia, tak sie robia na Ameryke. Dlugo i pokracznie, ale wszystko chca miec „jak w Ameryce”.
Jeden z drugim juz nie umie mowic po polsku. W kazdym zdaniu wiecej angielskiego niz polskiego. Co by nie robili, przyrownuja do US, nawet polskie wyrazy wymawiaja jak Amerykanie: n.p. mowia „kompjuter”, „bateria mi deduje,, musze naczardzowac”. I to nie dzieci a powazne osoby w radio i telewizji.
Bardzo sympatyczny kraj.
Widzisz, Pan Passent to rozumie, a Ty nie. Ucz sie !

Kleofas
1 września o godz. 16:23
Lewy 8-31 17.28
„Czujesz sie polechtany ?” – niech Cie dalej lechca. Bedzie tu choc jeden, co sie usmiecha.

Kleofas
5 września o godz. 18:47
Georges53
Znowu wyglup.O Radwanskiej (NIK) nigdy nie pisalem.

Kleofas
13 września o godz. 22:28
Sedzia ?!
http://www.tvn24.pl/sedzia-milewski-dalem-sie-sprowokowac,276684,s.html#autoplay
Tylko w Polsce.
Nadal Kraj ojczysty zaskakuje cyrko-burdelem. Trzeba wspolczuc ludziom, ktorzy swe codzienne sprawy daja w takie rece.
Przyzwyczailem sie juz, ze „Sedzia” – to brzmi godnie. Tytul ma dozywotnio. Szanuja to wszyscy, nawet kiedy jest juz na emeryturze. Traktuja Go z atencja wszyscy, nawet rzezimieszki.
„Kochanoszczak” chyba pisal:
„O, nierzadne krolewstwo, i zginienia blskie, w ktorym ani prawa rzadza, ani sprawiedliwosc, ale wszystko zlotem kupic trzeba.”
A jakie ma byc, kiedy tak rzadzone ?

Kleofas
14 września o godz. 1:23
Skonczylem poprzedni kawalek i wtedy w internecie pojawily sie dyskusje prominentow o „tej zalosnej sedzi”.
Olejnik przesluchiwala pana Miodowicza, W Kropka nad I zeznawali panowie Mularczyk, Janik i Pitera – same Osoby. Dywagacje szly od rozwiazan systemowych, przez „calusy” miedzypartyjne, nie szczedzono ani Premiera, ani Prezydenta. Jutro bedzie jeszcze lepiej – Sejm sie wlaczy !
A rzecz w sekretarce. Nieboze zapomniala zapytac kto i po co ? Przypadlo mi, w czasach Komuny, robic bardzo wazny kontrakt na, powiedzmy, gume od majtek. Ani gumy ani majtek jeszcze w Polsce nie bylo, stad kontrakt byl bardzo wazny.
Szedlem Jerozolimskimi do Brackiej a przede mna – szyk, zapach, gracja, ksztalty kragle i drgajace. Skrecilem w Bracka, zeby dojsc do Filharmonii, a ten apetyczny „kawalek” tez. Tez do Filharmonii, na przeglad filmow. Po kilku randkach piekna sekretarka opowiadala juz o impoderabiliach gabinetu wicepremiera. Bezpieka wszystko podsluchiwala i owa sekretarka nigdy, pod zadnym pozorem, nie laczyla petentow. Miala wbite w piekna lepetyne – imie, nazwisko, skad dzwoni, numer telefonu i jaka sprawa. Byle lach nie mial dostepu do Towarzysza Premiera.
Dzieki sprawie, zaszczytu dostapilem, ale ubowcy sprawdzili mnie doglebnie. Czy nasz sedzia – sierota nie moze miec wyszkolonej sekretarki ? Jego jedna rozmowa z ta „Zuzia” zaoszczedzila by dzisiejszych i jutrzejszych(Sejm !) korowodow.
Jesli sedzia jest przyglup a jego personel nielepszy, caly Kraj sie bzdeci i szpeci. Miej ich w opiece…

Kleofas
17 września o godz. 8:56
Putin bada na zurawiach ? Dystans technologiczny. Pokazalismy Discovery gladko ladujacy na pasie. Zaloga wylazi jak z samolotu. Zadnych emocji.
Dzis Rosjanie sprowadzili trzech swoich. Zapchani w kapsule, wstrzasy i stress przeciazen, kilkadziesiat samolotow i helikopterow odgaduje miejsce ladowania. Dostaja instrukcje jak ulozyc cialo do zderzenia z Ziemia. Wyciagaja ich z kapsuly w kombinezonach i na rekach przenosza do samolotu. Jak Gagarina. Gagarin ladowal w 1961, oni wczoraj. Technologia ta sama.
Putin oblatuje zurawie. Steruje motolotnia. Reportaze i komentarze wielkogodzinne. To miara rosyjskiego postepu.
Putin kupuje 1500 samolotow bojowych. Mimo rozbrojenia, dalej rozwijaja sie w kierunku zbrojen. Czyli napadu. Na kogo ?

Kleofas
17 września o godz. 17:01
Kowalski z Prowincji 10.44
Jak w Tytule: „Smieszne ale prawdziwe.” Polecam link:
http://kleofas.blogspot.com/2012/08/p-u-t-i-n-k-o-t-e-k.html
Codziennie Putin i Medvedev sa na ich 1TV.RU, gdzie debatuja lokalne, drobne problemy. Rozdaja dobre rady, przykazy i pieniadze, kraj poniewiera sie ze smiechu przed ich portretami na manifestacjach, ich „nowosci” w TV to kpina.
Putin popisuje sie lataniem z zurawiami a codziennie rozwala im sie samolot czy tonie okret. Niezadowolenie spoleczne rosnie w postepie geometrycznym. Zalosne panopticum agonii.
Mimo ogromnych pieniedzy z nafty i gazu nie panuja nad sytuacja. Coraz lepiej widac, ze „zamordyzm” w carskim stylu, bez powszechnej demokracji w systemie, prowadzi do upadku.
Zle by bylo, gdyby ci fanatycy wielkiego imperium nie byli otoczeni siecia baz wojennych; cholera wie co mogliby zrobic. Tak, przynajmniej sie boja i czas pomaga.
Z komunizmu juz zrezygnowali, ale dalej nie dopuszczaja do demokratycznego podzialu wladzy i obowiazkow. Samowladztwo, ich odwieczna choroba, wreszcie ich wykonczy.
III RP, ktora podnosisz, gra swoja role rozmiekczania wladzy absolutnej. Taka jest rola Polski w globalnym ukladzie.

Kleofas
17 września o godz. 22:33
Andrzej Falicz 19.48
Mowisz ? Pojechac ? Do Polski – raczej nie. Mag mnie namawiala, ale pytam ja: po co ? – nie odpowiada.
Wszystko co piszesz o Rosji to prawda. I wszystko co ja pisze – tez prawda.
W sumie – kraj z kapitalistyczna gospodarka i bez instrumentow demokracji. Skrajne roznice miedzy Moskwa a Prowincja. Jelcyna to oni juz nie pamietaja. Spoleczenstwo konsumpcyjne bez idealow. Poza odwieczna wiara w „Bog, Car i Rossija”. Moralnosc i etyka – jak zawsze bylo: „Koszule odda a w lyzce wody utopi”.
System jest budowany od gory, przez zarzadzanie, a nie oddolnie, przez demokratyczne struktury wladzy i produkcji.
Jeszcze ciagna, dzieki zlozom gazu i ropy. Dlatego Putin rzuca forsa, gdzie nie pojedzie, a narod, po kazdej takiej wycieczce, go kocha. Sfera wytwarzania, przetwarzania, generowania produkcji i obrotu „lezy martwym bykiem”. Handel ostry, aktywny, oparty na oszustwie.
Powszechna, niewyobrazalna, korupcja i biurokracja. Chamstwo wrodzone, nieswiadome. Gruboskornosc i cynizm. Klamstwo kwitnie. Honor, godnosc, poszanowanie wlasnosci sa tylko na pokaz. Tamze – uprzejmosc, wspolczucie, tolerancja.
Idzie powszechna „pokazucha”, jak „potiomkinskie derevni”. „Rewizor” w kazdej gminie i powiecie. Skrajny nacjonalizm i bandytyzm narodowosciowy.
W zetknieciu z policja, aparatem wladzy, urzednikiem – nie istnieje „common sence”, „fairness”, „fair play”.
Moze juz starczy ? Popytaj o szczegoly, jesli wola – z przyjemnoscia odpowiem.
Ciesze sie, ze napisales. Zawsze milo z Toba pogadac.

Kleofas
17 września o godz. 23:42
Wiesiek59 20.23
Nie chce mi sie szukac, ale wiem, ze intensywnosc ruchu w US jest daleko wyzsza niz w Rosji. Ale – mowisz o kosmosie czy o samolotach ? Kosmos w Rosji, do poczatkow XXI wieku, byl ukrywany, podobnie lotnictwo. Wiem z bardzo wielu rozmow z naszymi i rosyjskimi pilotami. I dla jednych, i dla drugich przewaga statystyczna US jest oczywista.
„Progress zalatwiaja sprawe”, bo to im oddalismy. Nie oplacalo sie „krecic mlynka”, pieniadze ida w nowe technologie vide: program Mars, super szybki silnik, lasery itp.
„Możesz mieć rację w jednym- czynnik ludzki jest w przypadku Rosjan znacznie bardziej zawodny. Kultura techniczna też.
Ale osiągnięcia techniczne i niezawodność sprzętu nie są poniżej średniej światowej……”
Tak jest ! Matrosow zatkal soba lufe CKM i „srabotalo”! Wedlug Stalina 20 czy 200 tysiecy zabitych – bez znaczenia, „eto tolko statistika”.Sprzet – i owszem – „Kolcov upal iz 10-go etazha. Iz Kolcova ni ch..a nie ostalos. A galoshi – ostalis !”
Czynnik ludzki zawodny ?! Piloci chleja wode na lotniskach, pala w samolotach, dzieciakom daja stery, biora tlum „na stojaka” do AN28, sluze przykladami !
Bilet New York – Moscow na Aeroflot kosztowal o 50% taniej niz na Delte czy United (pierwsza klasa 100%), a latalem tylko na naszych. Przejechalem sie Moscow – Shanghai kilka razy i wystarczy.
Cud, ze przezylem tyle lat w kooperacji z „Radzianami.”

Kleofas
18 września o godz. 9:55
Ted 8.08
Stary Darwin sie klania – kto kogo. Demokracja to atut, obiektywny. Kiedys byly religie, wolnosc itd. teraz jest Demokracja. I tak wszyscy gramy.
Obywatel Arabii Saudyjskiej, podobnie n.p.Kuwejtu, nie kala rak ciezka praca. Do tego ma wynajetych.
Polska jest wynajeta (tak paczkowala Solidarnosc) do rozwalenia rosyjskiego mocarstwa. Poki co jakos leci…
Twoje „szmoncesy” (ladne !)nie sa oryginalne. To wszystko jest powielaniem Jesienina, Zoszczenki, Czechowa, Bondarczuka, Ostrowskiego itd. na amerykanskie kopyto. Oryginal (samorodok, podlinnik)zdarza sie bardzo rzadko. Zamiast Twojej rozbrykanej hecy z fajerwerami wolalbym to:
„Daj Jim na schastie lapu mne
Takuiu lapu ne vidal ia s rodu
Davai s toboi polaem pri lune
Na tihuiu besshumnuiu pogodu…”
Albo to:
„A nochiu, kogda svetit mesiats
Kogda svetit chort znaet kak
Ya idu golovoiu zvesias’
Pereulkom v znakomyi kabak.
Shum i gam v etom logove zhutkom
I vsiu noch, naprolet, do zari
Ya chitaiu stihi prostitutkam
I s banditami zhariu spirt”.
(Esenin)
A wspolczesna liryke w oryginale masz tu:




Dziekuje pieknie, milo bylo….

Kleofas
18 września o godz. 10:49
Andrzej Falicz 7.50
Idealny ? – Alabama, Mississippi, Louizjana. Magnolie, jambolaya, cajun style, kumple. I panienki…..toot toot:
Wszystko, co piszesz to swieta prawda. I ja to lubie ! („Czarne toto i w ziemi sie dlubie….a ja je lubie !”)
A „rzeszki” to mi nawet nie przypominaj.
Ruska opowiastka o zabawie brzmi, jak o kaktusie: Kak tu sie rebiata zabawic ?

Wednesday, August 1, 2012

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.
Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.


2012, Sierpien


Kleofas
1 sierpnia o godz. 3:20
Jasny Gwint
Jest czas na „odbrazowianie”, jest czas na glorie. Tylko ignorant myli te obszary. Tylko nikczemnik swiadomie zabiera innym radosc i dume.

Kleofas
2 sierpnia o godz. 14:07
Antonius
http://kleofas.blogspot.com/2012/07/powstanie-warszawskie.html

Kleofas
3 sierpnia o godz. 13:03
Daniel Passent mogl napisac o Powstaniu. Widocznie nie chcial. Dlaczego ?
Partycypanci Blogu tez milcza. Czego sie boja ? Ze zapisza sobie zla karte u Moderatorow ?
Inne Blogi Polityki tez ani slowa na temat Powstania. A przeciez ogladam godzine „W”, relacje z Powazek, Mokotowa, Powisla, z Kopca Powstania Warszawskiego, czytam informacje o obchodach rocznicyPowstania w calej prasie, w polskim radiu i telewizji. Tylko tygodnik Polityka milczy. Wrogosc ?
Cala Redakcja ignoruje te rocznice. To mogloby pomoc zrozumiec wiele wpisow na inne tematy. Ciekawy Tygodnik….

Kleofas
3 sierpnia o godz. 22:08
Duende
U red.Kowalczyka masz moje odczucia o Warszawie. Tu nie daloby sie wydrukowac.
Serdecznie pozdrawiam,Klaofas.

Kleofas
5 sierpnia o godz. 12:20
TVN24 dal dzis tytul: „Jutro kawalek Polski na Marsie”. A reszta ? Co, zapomnieli ?

Kleofas
6 sierpnia o godz. 13:37
ET 8-6 11.14
Pisze Pan: „….Najgorsza „wiocha” jest w miescie a kliki i wojny to najlepiej maja sie w Warsiawce.”
Reke podam, zeby wyciagnac z niewiedzy, ale dalej to juz dziecko samo, samo….
Mowi sie „Warszawka”. Kawiarniane towarzystwo lat dwudziestych. Panska wersja to schamienie spod Grojca, czy innej wiochy, nie maja ce nic wspolnego z jezykiem stolicy. I czesto naduzywane.
Prosze posluchac Grzesiuka, nagran okupacyjnych, zajrzec do Wiecha – zawsze Warszawa lub Warszawka. Pelne, czyste SZ.
„Warsiawa” to mazurzenie, okolice warszawy, Warmii itp. Tuwim, Slonimski i inni, kiedy siegali to pisali „Warszawka”. „Warsiawka” nie jest dowcipna, raczej analfabetyczna.

Kleofas
7 sierpnia o godz. 11:48
TH Rojek
Pan to wie, ale tzw. blogowicze ?

Kleofas
8 sierpnia o godz. 4:24
Telegraphic observer
Trafilem na Niezalezna.pl i tam p.Janusz Szewczak snuje czarna prognoze dla Polski. Czy bylbys laskaw dac ocene wiarygodnosci ?

Kleofas
8 sierpnia o godz. 17:38
Telegraphic Observer



O to prosilem.Kleofas.

Kleofas
8 sierpnia o godz. 17:53
Stanislaw
A moze chcialbys utrudnic sobie zycie i sprobowac:
A
B
A
B
Powodzenia !

Kleofas
10 sierpnia o godz. 13:54
Telegraphic Observer 7-8-12 17.38
Prosilem Cie o opinie, o Polsce, jak w wykladzie Janusza Szewczaka, zalaczam:



Pozdrowienia

Kleofas
10 sierpnia o godz. 21:29
Telegraphic Observer 7-10 17.37
Jaki „niecierpliwy” ?! Ja jestem kulturalny mlody czlowiek…
Nie bez kozery „sluzba” nazywala mnie „gestapo man”. Ale – Tobie dziekuje. Tego sie spodziewalem, przeciez rozmawiala „Niezalezna” – bic Tuska !
Widze Twoja dyskusje z Matilda o Chinach. Nie pamietasz juz, ale pracowali dla mnie ponad 15 lat, latalem min.raz w miesiacu. Jedno co mi sie podobalo to zarcie. Reszte o d….potluc. Facet naszego pokroju nie ma tam szansy przezyc samodzielnie wiecej niz jeden dzien.I to, mowie o Ningbo,Shanghai.Suzhou,Wenzhou – poludniowy pasek, a gdzie interior ? Mialem fagasa co mu trzymalem rodzine i pieniadze w US, tylko dlatego moglem mu wierzyc. Tylko Darwin. Zadnych wartosci. Matyldy wywod z przed kilku dni jest absolutnie prawdziwy. Wzgledny komfort kosztuje tam kilkakrotnie wiecej niz tu.
Rozwodzisz sie o systemie,autokracji itd, jaki system ? W nic nie mozesz wierzyc. Autokracja na pewno, trzymaja ich za morde i tylko dlatego dziala. Nie pokusilbym sie o definiowanie systemu.
Dziekuje za pomoc z Szewczakiem. Pozdrawiam.Kleofas.

Kleofas
12 sierpnia o godz. 9:45
Matylda
W odroznieniu od reszty, pisze pani ladnie i skladnie. Ale – o ile pierwszych kilka kawalkow czytalem z zainteresowaniem, o tyle teraz widze, ze to kupa bzdur. Prawdy salomonowe, frazesy, moraly z dziesieciu przykazan, zadnej inwencji czy talentu nie widze. To jest poprawne do obrzydzenia. Brak oryginalnych, unikalnych propozycji, chwytliwego traktowania tematu.
Rad nie daje bo nie mnie pania rozumu uczyc. Lapidarnie okreslilbym to: ksiadz-samica.

Kleofas
13 sierpnia o godz. 15:05
Ted 6.48
Tedziu, sloneczko ty moje ! Zagrales mi od rana przepieknie. I nareszcie Kobite jakas zobaczylem – cud malina ! W rewanzu zrobilem ci kawalek u siebie. Z zachwytu nad krajem ojczystem lzy mnie z oczu pociekli….

Kleofas
13 sierpnia o godz. 22:25
Antonius 17.21
Taki sympatyczny czlowiek jestes i wdajesz sie w kretynskie rozwazania red.Passenta o chlopakach co sikaja po krzakach i o dziadziu, ktory smazy nalesniki.
Co sie tam w tej Polsce dzieje ? U nas kupujesz rower i jezdzisz, zwyczajnie. A u was – prawo jazdy, szybkosciomierze, regulaminy – jakas kabaretowa historia. I Ty sie tez tu wypisujesz, przykro mi. To chociaz piszcie o perypetiach z nalesnikami na rowerze tak, zeby czlowiek mogl sie usmiechnac ! Nie wolno smiac sie z calego kraju, bo ktos leje w krzaki, albo robi prawo jazdy na rower, ale sami sie prosicie. Przestancie sie Panowie osmieszac, troche godnosci, na Boga !

Kleofas
14 sierpnia o godz. 12:16
Lewy 8.05
Piszesz: „Pare lat temu bylem na Kazimierzu.”
To wyznanie czy przechwalki ?

Kleofas
14 sierpnia o godz. 21:58
Jurganowy 18.50
„Drodzy wydymani…” – brawo ! Znakomite. Smialem sie jak glupi. Dala Ci Bozia – pisz jeszcze !
Kleofas

Kleofas
17 sierpnia o godz. 20:36
„Jakes wlecial miedzy wrony, musisz krakac tak jak one.”
Ja bym sie nie wyglupial i przeniosl. N.p. do Chinczykow.

Kleofas
19 sierpnia o godz. 3:57
Polonia-Sawa
Telegraphic Observer
Wizyta Kiryla I i Przeslanie sa faktem politycznym, nie wylacznie religijnym. Inicjatywa byla polska tak, jak w 1965. Blizsze rozwiniecie znajdziecie na http://kleofas.blogspot.com/2012/08/ewolucja.html.
Warto czasem wyjsc z polskiego grajdolka i patrzyc szerzej.

Kleofas
31 sierpnia o godz. 11:43
Andrzej Falicz 9.06
Wszystko co napisales to szczera prawda. Piekny przyklad, jak mozna widziec to samo. ale miec odmienna percepcje.
Tylko – dlaczego tak jest, ze trzysta milionow ludzi to lubi ? Co za kim stoi ?
Za Twoim patrzeniem – pokrecona, skonfliktowana Europa, ogladajaca sie non stop na Ameryke. Za nami – realne osiagniecia – Marsy cholery, potega militarna, trzymanie swiata za morde, niewyobrazalne dla Was technologie, kult rodziny, domu i wiara w Boga. I ciagly marsz do przodu – po lepsze, po bardziej wygodne – ciagle szukanie wlasnego szczescia. Optymizm.
Co reprezentuje Twoja, polska percepcje ? Ciagle uwilklanie w niekonczace sie konflikty, zale, narzekania, rozdlubywanie przeszlosci – filzofia marazmu. Bardzo smutna.
Tym sie roznimy. Jak w starym dowcipie – probowalem jedno i drugie. Szalona roznica !
To ja juz wole te amerykanska, przeslodzona „zume do Gucia”. A na cholere mi Wasze bole ?!
Ciesze sie, ze to napisales. Naprawde. Chcialbym, zebys tu przyjechal pomieszkac i tez porownac. Z prawdziwa sympatia – Kleofas.

Kleofas
31 sierpnia o godz. 13:48
Red.Passent, bywaly w swiecie, oblatany dziennikarz, dyplomata, erudyta, mowiacy jezykami, przynosi nam czytanke dla analfabetow.
Chyba juz dosc w Polsce ludzi, ktorzy wiedza, ze miliony samolotow lataja bezpiecznie i ci ludzie nie siedza w odrzutowcu „jak stara baba na tobolach”. Zadziwia Go, ze przestrzegano wszystkich procedur. Ze OLT jet sie nie rozpieprzyl !
Pozniej, dziwi Pana Passenta, ze Polska buduje system. Juz dwadziescia lat ! Amerykanie buduja ponad dwiescie i ciagle sa niedorobki. „Wladza radziecka” nie zdolala wyplenic religii przez prawie sto lat, a Passent dziwi sie, ze system w Polsce sie ciagle udoskonala. Taki madry czlowiek a nie rozumie, ze drzewo musi miec czas, zeby wyrosnac ? To jest biologia. System musi miec czas.
Wyliczanki polskich mankamentow sprowadzaja red.Passenta do ulubionego hobby – porownywanie z Ameryka. A potem – odkrywanie tejze. Powtarza stara historyjke, jak to w barze zazadano od Corci metryki. Bywalec ! I studia w Harvard, i podroze, bankiety po calym swiecie, i dyplomacja, i pobyt w U.S. – nic to ! „Oszolom” nie przyniosl metryki.
Dygresja – ja, swoja pocieche, gdybym chcial „urodzinowac”, to zabralbym na wystawny obiadek, do eleganckiego lokalu. Pan Redaktor Passent zaciagnal Corcie do baru. Bylejakosc ? Ta polska krew wylazi bezwiednie. To co sie tu „wyzwierzac” na polski burdel, kiedy wlasna rodzinke ciaga sie po barach ? W dodatku – bez metryki.
P.S. Felietonik nie bardzo sie udal, ale moja sympatia i szacunek dla Pana Redaktora trwaja niezmiennie, jeszcze od czasow STS.

Kleofas
31 sierpnia o godz. 20:46
Andrzej Falicz 14.23
Nie przechwalaj sie Pan tem cztery razy dluzszem poki Pan nie slyszales co bylo kiedy….
O, Chrystusie przedwojenny, jak sie te baby smieli ! Nieboszczykowi Zygmuntowi Pietruszce w trumnie stanal ! Gwozdzie sie wyrwali, wieko zlecialo a Pietruszka Zygmunt skoczyl na rowne nogi i za Stypulkoskom polecial. A mowilim ty cholerze, zeby sie na pogrzeb po bozemu ubrala. To nie – Ja lepiej wiem co Zygmus lubi ! – Karawan przyszlo sie zawrocic, mosiezne klepsydre wyrzucic, cztery przychlane pingwiny napchac stowami po kieszeniach, zeby poruty nie robili, a proboszcza z klerykiem odprawic o suchem pysku.
Zygmus dopadl swoje Stypulkoskie dopieru przy Inzynierskiej i Pod Zolwia zataszczyl.
-Od wczoraj nic na ruszt nie wrzucilem, duszno mie w tem pudle bylo, za slabosilne kobite sie zostalem – wyplakiwal sie Stypulkoskiej i w dekolt jej lzy ronil.
-Bidoku ty moj niepocieszony – zalowala go – ale wieko od trumny odlecialo z trzaskiem, to taka slabosilna kobita nie jestes – oponowala przymilnem glosem.
-To on ! To nie ja !
Bronil sie Zygmus i bral sie winnego okazac, ale Stypulkoska sciagla na niego serwete, przykryla, huk sie zrobil, talerze sie potlukli i dwie wykidajly spod drzwi ruszyli sie ich wypieprzyc na zbite morde skoro porzadnego lokalu nie umia uszanowac.
-Zygmus ! W imie ojca i syna….
Przerazil sie pan Przyczeszko, wlasciciel lokalu.
-Wczoraj sie utopiles a juz dzis straszysz ?
-Powiem co i jak, jak mie tu nakarmisz po chrzescijansku, drugi dzien gloduje….
Przyczeszko baby na kuchni pogonil, i od razu wyjechali i zrazy, i miedlone, i schaboszczak sie odezwal z patelni, i flaczki chlapli na talerze, nawet monopol sie zjawil. Pan Przyczeszko dwoil sie i troil – jak mi sie nie sni, to micha mu sie nalezy – kompinowal – a jak to nocna mara, kosztowac mie i tak nie bedzie.
Zygmus ze Stypulkoskom trzy razy obrocili po trzy setunie, schaboszczaka potraktowali kulturalnie, nozem i widelcem, a flaczkamy zakasili.
-Zabierz pan, panie Przyczeszko, te deski z podworka. Drzwi otwarte a na widok debowej deski obiad mie sie wraca – zarzadzil Zygmus.
Drzwi od ulicy, paradne, z Zolwiem na lancuchu musieli byc, zeby Firme reklamowac. A drugie, od podworka, tez musieli byc, zeby lachudrow bez szmalu na zbite morde wywalac. Albo tech ubzdryngolonech, z pawiem na podejsciu.
-Matko Swieta, Jazusie Nazarenski, znowu pogrzeb nam jedzie !
Wydarla sie Jozka, co gary myla. Faktycznie, srodkiem Wilenskiej posuwali perszerony z ozdobamy na lbie a za niemy bujal sie karawan. Pogrzebalniki, niewzruszonem alkoholowem instyktem wiedzione, ciagli Pod Zolwia zmartwychwstalego Pietruszkie zobaczyc.
-Lec, Jadzka, karkowki dokupic !
-Kulawy, jeszcze dwie skrzynki czystej z bramy przytargaj !
-Emeryt, rusz sie do bufetu na Wilenskiem, kiszonych dopozyczyc !
Rozkazywal Przyczeszko. A sam, przed obrazkiem Matki Boski Czenstochowski przykleknal, wzniosl zapuchniete oczka w sufit, zdrowaske klepnal i podziekowal Opatrznosci za klientow.
-Prosiemy, prosiemy, Gosc w Dom, Bog w Dom !
Szczerzyl sie do wchodzacych zalobnikow, bialem recznikiem pod nogamy jem zamiatal i do stolikow prowadzil.
Pietruszka Zyzio rozwalony na krzesle, jedno reka kufel z piwkiem podnosil a druga Stypulkoskie za pierwsze krzyzowe przytrzymywal, zeby mu z kolan nie zleciala. Nastroj byl znakomity, wodecznosc i piwko sie lali strumieniamy, zrazy i schaboszczaki znikali z talerzy jak sen jaki zloty, i nawet oba perszerony zielsko i obierki z kuchni zachapaly. Cale towarzystwo prezentowalo sie godnie i dostojnie – smokingi, szapoklaki, czarne suknie, tylko Zyziowi Pietruszce pochowkowe lakierki zaczynali sie rozlatywac. Bo za ciasne byli. Pogrzebowe nastroje rujnowala Stypulkoska, nieco juz przyprawiona, chwiala sie na Zyziowych kolanach, farba na facjacie coskolwieczek sie jej rozmazala, a mleczarnia co i raz wylatywala na publiczny widok. Pietruszka zagarnial jej te wdzieki z powrotem i zabawa trwala.
Wszystkiech zamurowalo, kiedy zobaczyli w drzwiach Proboszcza z Klerykiem.
-Wszelki Duch Pana Boga Chwali ! Ksiadz Proboszcz ?!
-A co, mialem sie sam nad tem grobem na Brodnie zostac ?
-I kropidlo nam przepadlo, kiedy to wieko ojca Proboszcza w ramie wyrzlo….
-Ty, Stasiu, sie nie wtracaj ! Sam wyjasnie !
Kleryk zamknal dziob i z nabozenstwem popatrzyl na Proboszcza. Jednem okiem. Drugiem na Stypulkoskiej mleczarnie filowal.
-Ty, Zyziek, przyznaj sie ksiedzu Proboszczowi, czymzes ty to wieko od trumny wysadzil ! – radzila Stypulkoska.
-Wysadzil jak wysadzil…. Ukolysali mie te resory, te czlapanie perszeronow, te spiewy Ksiedza Proboszcza i jak zem sie obudzil i polapal, ze w te dechi to mie chlopaki nie dla zgrywy zamkli, ale juz nad grobem na Brodnie stoje, podwazylem deseczkie i widze Stypulkoskie….
-Ja zem akurat te lelije na trumne kladla….
-….I prosto przed oczamy mie jej cyce wiszo !
Proboszcz sie przezegnal a kleryk spuscil oczka i uszy mu sie zaczerwienili, jak te szturmowki na pierwszego maja.
-Na taki zew krwi wacek mie nie wytrzymal, w wieko gruchnal, wieko jak slyszalem dopiero co, ksiedza Proboszcza w ramie, a ja Stypulkoskie za frak i – Pod Zolwia ! A te kropidlo, co jak slyszalem przepadlo, juz my od tech pingwinow wygrzebiem, spokojna ksiedza Proboszcza glowa !
-Zyziek, ale jakzes ty sie utopil ?
-Nie utopil, tylko zem sie poslizgnal i do fontanny wlecialem…
-I sztuczne oddychanie ci robili i klate masowali….
-Mogli mie jeszcze nadmuchac…..i pomasowac. W srode morde zachlalem na melinie i pojecia nie mialem, co ze mna robia. A potem ocklem sie na chwile i zauwazylem, ze ferajna zgrywy robi i w drewniane skrzynkie mie wpycha. Niech mie wepchno ! Za to se pospie ! Dopieru ten grob na Brodnie i te Siemiatkowskiej wdzieki przytomnosc mie wrocili !
-I od reki – Pod Zolwia !
-A jak !
-Zdrowie !
-Zdrowie !
-I jeszcze raz !
A kobity znowu chichrali sie jak przetracone. I w ogole, klawo sie skonczylo. Grunt to nie pekac i – do przodu !
I tu nasz moral, Panie Falicz: Grunt to nie pekac !