Sunday, December 2, 2007

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.
Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.

2007, Grudzien

G.OKON
2 grudnia o godz. 6:31
Jerzy ma racje. Trzeba z umiarem i nie uogolniac. Bez rasizmu. Taktownie. I tak – mozna w nieskonczonosc. To po co wynalezli bat ? Grupa durniow marnuje dzien po dniu Panu Stasiowi i Pani Kasi, 40-u milionom ludzi, ktorzy musza sie wstydzic za wlasny blazenski rzad. Wysmiac, elegancko i celnie, jak czyni Passent, nie zadziala przez gruba skore. Im ostrzej i bezpardonowo rzad dostanie w zad (grzeczny tu jestem, Panie Jerzy) tym predzej, albo sie wyprostuje, albo go szlag trafi, a nowy wyciagnie wnioski. Filozoficzne pienia na blogach to utopia. Pierwsze strony gazet winny bic w tych durni tak, zeby kazdy z nich codziennie rano widzial, ze go nie chca.
To byl eksperyment. Czekalem na reakcje blogu. Za szarganie polskich swietosci dostalem kilka mdlych uwag, na tak lub nie, i profesorskie pouczenia od Pana Jerzego. Za takie bezecenstwa o wlasnym narodzie, w innych krajach przepuscili by mnie przez grinder, albo, zdetonowani, eksplodowali by przeciw glupocie swoich rzadzacych. Tu – skonczy sie na mdlym gadaniu.

G.OKON
2 grudnia o godz. 6:57
Waldemar,
Za pozdrowienia pieknie dziekuje. Z Lake Genewa jest dwa kroki do Chicago – warto zobaczyc Michigan Avenue i Lake Shore przed swietami – feeria swiatel. Pewne, ze Cora kwitnie a tata sie chlubi. Dobrze, ze przytoczyles relacje z pobytu Sikorskiego w Annapolis, w Polsce nie zauwazyli. Nie zauwazyli tez, ze wyjechal. Ze wrocil. Zauwazyli, ze spoznil sie z faksem o 3 (trzy !) minuty. Serdecznie pozdrawiam.

G.OKON
3 grudnia o godz. 22:12
Spokojny,
Jesli pozwolisz, bardzo Ci rekomenduje miejsca, ktorych nie pokazuje TV. Przejedz sobie przez Alabame, Louisiane i doline Mississipi. Ale wez country roads, nie autostrady. W Lousiana zobaczysz inny kraj. Creole jezyk, obyczaje i kuchnia cajun, muzyka i folk tance gorace i specyficzne, blues jak nigdzie indziej a bieda az piszczy. Do tego piekne kolonialne domy, plantacje i historia bardzo ciekawa. Po Nowym Orleanie zwyklem sie petac od rana do wieczora jedzac cajun i sluchajac jazz i blues. Naprawde Ci polecam.

G.OKON
3 grudnia o godz. 22:40
Teraz, wyjazd tu z Polski to przesiadka z Fiata na Lamborgini. Zeby skonczyc z dobrym wynikiem trzeba znac niezle jezyk, miec solidne wyksztalcenie w bardzo konkretnym zawodzie i pamietac, ze ciezka praca konczy sie dopiero na emeryturze. Nie zawadzi miec nawyk oszczedzania, drive („ciag do przodu”), umiec zyc w tradycji rodziny i kosciola. Nikt rozsadny na emeryture (social security) nie liczy. Praca „u kogos” w wieku 30 – 40 to swiadectwo nieprzystosowania. Wlasny business i wlasny dom to miara sukcesu. Prymitywnie doradzam, ale dyskusja na takie tory zeszla.

G.OKON
3 grudnia o godz. 14:08
Ewo,
Wybacz natrectwo, ale nie moge sobie wyobrazic jakie moglyby to byc „poglady niezgodne z tymi, ktore staly sie obowiazujace
za sprawa PiS” ? Jesli laska, objasnij mnie w tej materii. Przecie nie ma u Was ani komunizmu, ani faszyzmu i kto smie narzucac, albo dyskryminowac za poglady ?
I – jakie poglady ?

G.OKON
3 grudnia o godz. 22:43
Jacobsky,
„A rzad – do dupy”. Przepraszam.

G.OKON
6 grudnia o godz. 10:12
No, i po krzyku. Sikorski dostal od Wuja instrukcje, Tusk popuscil, Iran popuscil, Kreml sie odwzajemnia. Nima embarga na miecho, nie bedzie tarczy (pojdzie na dluga zwloke), lada chwila dogadaja sie ws gazorury, Rosjan zapisza do WTO – co jeszcze jest do zalatwienia ? Iraq. A tam tez sie uspokaja. Petreas ma 160 tysiecy i robi postepy, a Polacy sie pakuja. Biedny Pan Passent – kogo bedzie skubal ? Prawdziwa operetka dopiero sie szykuje. U innych monotonia i stalosc dzialan: mowi Rice, albo mowi Lawrow, albo decyduje Merkel, a w Polsce kochanej ilu jest juz decydentow do spraw zagranicznych ? Pan Prezydent – jeden, Pan Premier – dwa, Pan Sikorski – trzy, Pani Fotyga – cztery, Pan Kaminski (wkreca sie jak moze) – piec. A jeszcze jest pan Kowal (nie do zdarcia) – szesc. Za Panem Sikorskim (zeby go prowadzic) stoi jeszcze Pan Profesor Bartoszewski – siedem. Siedmiu decydentow zamiast jednego Ministra SZ, jak u prymitywnych Rosjan czy Amerykanow. Krajow nie wystarczy do obsluzenia…Dalej Zagranica jest atrakcyjna, dalej lubia jezdzic, chocby towarowym. A jak siedmiu decydentow i siedmiu podroznikow to decyzji bedzie na tuziny a koordynacji, a przepychanek… Bedzie rewia na caly swiat. Czy ktos wierzy, ze siedmiu Polakow potrafi sie dogadac w jednej sprawie ? W zyciu !, jak mawia panna Fruzia. To bedzie dopiero burdel ! Panie Redaktorze, ostrz Pan pioro…

G.OKON
7 grudnia o godz. 1:18
Ile minelo od wczoraj ? Jeden dzien, kiedy pisalem, ze swiat sie uspokaja, ale polskie kolejne posmiewisko nadchodzi. I dzis juz mamy: Pan Prezydent, mimo porozumienia z Panem Premierem i zalagodzenia sprawy, znowu „przysral” Sikorskiemu. Jeden dzien (!) po tym jak sie rzekomo dogadali. Za „oryginalne” decyzje natychmiast po nominacji. Publicznie, przed kamerami i do prasy w Kijowie. Nie mogl sie powstrzymac. Wymanewrowali go do Kijowa, zeby go zajac mistrzostwami w pilke nozna, zeby swoje odjezdzil i odgadal, zeby mu ego zaspokoic, zeby miec spokoj. Wydawaloby sie, co on moze narozrabiac w Kijowie ? Dumki falszowac ? Nagadac sie dowoli, bo Ukraincy niezle rozumieja po polsku ? Wydawal sie tam byc bezpieczny. Ale – nie ! Pan Prezydent wspial sie, nadal sie i znalazl jakis pretekst, zeby znowu podwazyc autorytet wlasnego ministra spraw zagranicznych. W obcym kraju, gdzie ten ze minister reprezentuje Polske. I wczesniej czy pozniej bedzie; i bedzie ludziom patrzyl w oczy, w nadziei na zaufanie i wspolprace. A Pan Prezydent byl wczesniej i juz nabruzdzil ! I jest bardzo happy. Dodal Pan Prezydent, ze idzie o oryginalne i nieprzemyslane szybkie decyzje personalne nowego Ministra SZ. Nie wiem czy Juszczenko mial zaszczyt widziec Pania Fotyge. Z pewnoscia widzial ja w TV podczas wizyty Lawrowa w Polsce i w „karpiku” z Panem Prezydentem. Pania, ktora nigdy nie „posiadala wiedzy” i byla nadzwyczaj malomowna. A ostatnio dala wywiad atakujac Sikorskiego jako Ministra, a argumentujac jak piszpanna i w stylu regularnej biurrrwy… Ze ja Tusk wy…., dobrze – wymienil, dla Juszczenki jest z pewnoscia zrozumiale. Ale jest pewno rowniez zrozumiale, ze Polacy choc „dobre chlopcy”,
w resorcie SZ maja melanz. A takich mozna rozgrywac na taryfie ulgowej.Niepozbierance.
Czekam na jeszcze. Number one i number two jada razem do Brukseli. Ide o zaklad, ze Pan Prezydent wespnie sie na paluszki i tym razem, i Premiera oszpeci: „Niech ma. Nie bedzie przystojniejszy ode mnie !” Wcale bym nie chcial, zeby ta siodemka decydentow w sprawach zagranicznych tak sie osmieszala, ale nie ma wyjscia – Pan Prezydent daje przyklad. I zacheca. I prowokuje. Kiedys to peknie.

G.Okon
17 grudnia o godz. 21:05
Jesli lecisz Waldemarze nad Atlantykiem do Polski to powoli przestawiaj sie na Polska glupia bezwzglednosc, msciwosc, chamskie „chlop zywemu nie przepusci”. A wracasz z kraju, w ktorym z duma sie mowi „jestesmy bardzo sklonni do wybaczania”, „nie jestesmy msciwi”, „wybaczamy, jak Kosciol uczy”. Jaruzelski ma prawie 90 lat i doprawdy, ile satysfakcji musza miec ci prokuratorzy meczac starego czlowieka ! Ile mu jeszcze zostalo ? To go dobic ! Po polsku ! Poza tym zaden z tych madrali nie wie de facto jakie plany mieli Rosjanie w 1981 i do czego sie szykowali. Logika – wojska i rakiety w NRD – wskazuje, ze nie pozwoliliby na chaos w Polsce, a zwlaszcza na atak na Polnocna Grupe Wojsk w Legnicy, na przerywanie linii lacznosci i przesylowych itd, to by ich zabolalo w skali makro. A mieliby przeciw sobie mase wariatow wsparta chuliganami, rabusiami, kryminalem ze wszystkich wiezien i prawdopodobnie bohaterskie matki Polki z dziecmi w wozkach na Marszalkowskiej. Starsi z nas wiedza, ze pulki kazachskie czy syberyjskie litosci nie znaja. Polscy prokuratorzy szykuja zalosne widowisko, jak zalosna byla oslawiona Lustracja. Ne same motywy, ten sam brak dowodow, ta sama skutecznosc i tak samo to bylo potrzebne. Kto przy zdrowych zmyslach firmuje ten proces ? Jak zwkle – glupio i okrutnie, bo po polsku.

G.Okon
18 grudnia o godz. 19:06
Tancowaly dwa becwaly
Jeden – Duzy, drugi -Maly.
Jak ten Duzy zaczal krazyc
To ten Maly nie mogl zdazyc…

Straszna byla szczekanina, ze Sikorski poszedl na wagary. Dogadali sie. Potem za lby znow sie wzieli – kto pojedzie do Brukseli ?
Pogodzili sie. Teraz znowu maly wrzeszczy: ja nie wyjde ! A Kaminski: wczoraj Pan Prezydent tez tak wrzeszczal przez drzwi, a potem Pan wyszedl… – Bo nie widzialem zapasowej rolki za sedesem. Ale z Iraku nie wyjde ! Lec Kaminski pod brame i oglaszaj zurnalistom ! W tym czasie Duzy roni lzy w watpliwy biust Pani Olejnik: – jesli Pan Prezydent tak powie, to bedzie to bardzo nieladnie i nieslusznie. Dzisiaj oboz Duzego opublikowal swe stanowisko w prasie, Pani Olejnik przesluchala Pana Szmajdzinskiego (publicznie), a Maly ostrzy pazury. Nie daj Boze zeby sie spotkali ! Juz to widze, przy plocie rezydencji. Duzy z gory: ty konusie ! – Konusie ? Konusie ?! I galopem na Zoliborz: Jarek, odbezpieczaj pistolecik ! – Nie da sie Lechu. Kot obsikal…
A obsikal by ich kot obu. Tyle warci.

G.Okon
21 grudnia o godz. 22:42
Pan Harry_potem,
Dziekuje. Czytac Panski wpis bylo znacznie przyjemniej, niz kartke swiateczna od znajomych. Wesolych Swiat !

G.Okon
28 grudnia o godz. 8:30
Harry_potem,
Felietonik wyszedl szanownemu Panu jak zwykle zgrabny, sensowny i – oby tak dalej. Obok mitu, o ktorym Pan pisze, widzi sie tez postawe nieco inna. Polacy bardzo lubia (jak by to grzecznie powiedziec ?) „przysrac” Ameryce. Co by sie nie powiedzialo dobrego o tym kraju, padnie uwaga, ze tysiac rzeczy jest do bani. Nie moga sie wprost powstrzymac od krytyki. Tak jak by glosnym i dlugim wyrzekaniem chcieli przykryc wlasny kompleks. „Rok tam bylam i wcale mi sie nie podoba”, „co ci ludzie widza w tej Ameryce ? ” i tu dluga litania od Indian, niewolnictwa przez Vietnamy , Iraki i cala reszte z panna Lewinska na czele. Dyskusja i wzywanie do opamietania nic nie daje.Ten glupi kompleks tak ich gryzie, ze czlowiek odstepuje od rozmowy. Z czego nie zdaja sobie sprawy to to, ze nie poszczegolne sytuacje – obrazki z tego kraju wyznaczaja jego nature, ale system. System parlamentarny, sadownictwo i administracja powiazane misternie klejnotem cywilizacji – amerykanska konstytucja. Drugie – oryginalny i ciagle funkcjonujacy model protestanckiego godzenia religii z praca i prawem wartosci. I trzecie – agresywnosc w walce o wlasny los i los kraju. Czego nie rozumieja, bo nigdy nie mieli, ze wlasnie system – generalnie – broni interesow osobistych kazdego Amerykanina. Nie wiem jak zbalansowac Panski polski mit o tym kraju z moimi obserwacjami o zawisci i napastliwosci wobec U.S. w Polsce. Jedno jest pewne, ze pana idealista i moj zgryzliwiec przestana bredzic o Ameryce, kiedy tu wystarczajaco dlugo pobeda.

Thursday, November 1, 2007

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.

Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.


2007, Listopad


okon
1 listopada o godz. 16:21
Trzeba sie bedzie naprzepraszac,by na powrot odzyskac zaufanie Prezydenta.Zawiedlismy.Wybralismy szatana.
Z gory wiec przepraszam za to co pisze;Do dlugiej listy tego,czego nie potrafia bracia Kaczynscy,wybory dopisaly dwie pozycje;
Ta formacja nie potrafi przegrywac,a jednak przegrala.Wazniejsze jednak:oni nie potrafia wygrywac.
Jesli nie potrafi sie wyborow ani wygrac,ani przegrac,najrozsadniej byloby wiecej do nich nie stawac.Oszczedziloby to braciom Kaczynskim,tak wyraznie pokazywanego zachowaniami,poczucia hanby.
Przegrane wybory sa w demokracji czyms normalnym.Ci,ktorzy sobie z tym nie radza,ktorzy placa tak wielka cene za porazke, powinni zrazygnowac,dla wlasnego zdrowia, z polityki,czego braciom Kaczynskim zycze.Obrazeni zle pracuja,wiec blagam braci,zeby zajeli sie jakas inna robota,za ktora nie trzeba bedzie ich przepraszac.

G.OKON
28 listopada o godz. 20:32
Przykro widziec, ze mimo nowego rzadu i licznych komplementow dla Tuska, odium smiesznosci dalej wisi nad krajem. Prezydent i Premier znow blaznuja na oczach calego swiata. I tu raczej szukalbym winy w poczynaniach Tuska. Skoro jest taki uprzejmy, gotow do kompromisu i otwarcia w stosunkach z Rosja to czemu nie umie tego zrobic w stosunkach z wlasnym prezydentem ? O konfilkcie kompetencji obydwu dowiadujemy sie z gazet, kiedy Prezydent prosi TK o arbitraz. Czy ci ludzie nie mogli porozumiec sie wczesniej co do ustepstw wobec Rosji ? Nie mogli ustalic, jesli porozumienie nie wychodzilo, kto jest kompetentny ? Czy musza „jeden drugiemu pokazac” tak, zeby wszyscy widzieli ? Teraz z kolei Prezydent jedzie do Kijowa i Odessy. Czy znow powie/zrobi cos co oprotestuje Tusk ? Przeciez inne rzady najpierw beda sie smiac, ze Polske reprezentuje i Premier, i Prezydent, a kazdy z nich mowi co innego, a potem powtorza za prof. Bartoszewskim, ze „tu potrzeba psychiatry”. A dlaczego Profesor i inni nowi – madrzy i doswiadczeni – patrza na to z przyzwoleniem ? Czy ci dwaj, Premier i Prezydent, nie moga przed kazda wizyta, czy rozmowami na zewnatrz, opublikowac krotkiego komunikatu, ze to i to jest uzgodnione ? Jak mozna bylo dopuscic nowy rzad do operacjii, bez wyraznego sformulowania kompetencjii ? Bo inna partia ? No to jesli roznopartyjni liderzy nie potrafia zgodnie reprezentowac swego kraju to historia sie powtarza i niech pisza podania do sasiadow o kolejny rozbior, „bo my sie nie umiemy rzadzic”.

G.OKON
30 listopada o godz. 1:02
Kiedy, przed rokiem, odnowilem wlasne zainteresowanie Polska, poczytalem i obejrzalem, i na tym blogu bezczelnie, i na wprost napisalem, ze Polacy sa genetycznie uposledzeni i nie potrafia sie rzadzic, a kraj zmierza do kolejnego rozbioru, ze genetyczne uposledzenie narodowe rodzace pieniactwo, anarchie, pospolita glupote polityczna sa nieuleczalne, posypal sie na mnie grad obelg i protestow. Jedynie Jacobsky zgodzil sie ze mna, ze „warzy sie ta polska zupa”, bo trzeba czasu na naturalne wytworzenie struktur i mechanizmow panstwowosci. Osiemnascie lat demokracji to malo ? Niemcy i Japonczycy w kilka lat rzadzili sie sensownie. Rosja, mimo polskich inwektyw, moze nie jest demokratyczna, jak bysmy jej zyczyli, ale na pewno dziala sensownie. Minal kolejny rok warzenia sie tej „polskiej zupy” i znow mam pelne prawo odniesc ten kraj do politycznej blazenady. Nie potrafia sie rzadzic. Tylko tyle. Gospodarka, kultura i inne resorty sa O.K. Rzadzenie sie nie wychodzi. Ostatnie awantury miedzy Prezydentem a Premierem w pelni upowazniaja do powiedzenia, ze jesli jeden glupek z drugim glupkiem nie umia sie porozumiec w waznych sprawach i robia z siebie posmiewisko, rowniez w oczach Rosji, Niemiec, US to jeden i drugi prosza, aby im dac gubernatora z Czech, moze Angoli, a moze sprawdzony niemiecki but, czy ruska nachajke i sprowadzic do gospodarki, rozwijania folkloru, kosciolka i niech sie bawia. I pracuja. Jak im obcy rzad kaze. Chociaz przezyja. Inaczej – bedzie polskie samounicestwienie. I niech tu ktos popolemizuje: ten narod nie wart jest niepodleglosci. Mialkosc, glupota, niedojrzalosc, awanturnictwo polskich „politykow” jest szczegolnie widoczne, kiedy oglada sie, na codzien i na zmiane, serwisy z kraju i n.p. US. W tym kontekscie wspolczucie budzi kawaleryjska
odwaga, determinacja i stracencze poswiecenie min. Sikorskiego. On sie tak jaskrawo wyroznia w tym polskim stadzie. Znam ich – typowy, mlody, po IV League szkolach dzentelmen z ugruntowana tak moralnoscia, jak manierami, inteligentny i konstruktywny. Jestem przekonany, ze wczesniej czy pozniej rzuci ten cyrk i wroci do kraju, ktory mu dal status i sens zycia. Bodajze red.Passent napisal, ze „Sikorski nosi bulawe w plecaku”. Guzik, Panie Redaktorze Szanowny. Zadepcza, opluja, zablokuja – gdyby nawet wygral wybory. Ta masa usmierci wszystko co ma sens. Ze zwyklej glupoty. Dziwna satysfakcja. Wychodzi na to co przewidzialem, a przykro.

G.OKON
30 listopada o godz. 14:41
Jasny Gwint i Sopotirek,
Wczoraj byly kolejne kadry tego „Swiat sie smieje” made in Poland. Dorn plotkujacy o kazdym z osobna i Borsukiewicz dajacy wywiad ze spuszczona glowa, nie podnoszacy oczu, mamroczacy pod nosem – paranoia ! Kazdy z rzadu mowi nazwiskami, innych, i jak najgorzej moze. To sa przeciez przedstawiciele narodu ! Wybrani. A w przeszlosci bylo inaczej ? Sopotirku, pokaz mi, do jasnego gwinta, jeden obrazek z historii tego narodu, zeby nie byli skloceni – jeden ! Nima. Statystycznych dowodow jest az nadto. Sikorski, Jasny Gwincie, to nie orzel na warunki amerykanskie, ale w Polsce – unikat. Polpulistyczny to on nigdy nie bedzie bo za miekki, ale ma zasady, ma styl, mysli. Praca rzadu jest nieco podobna do zarzadzania duza firma. Kazde spotkanie, kazdy wazny list, kazde wystapienie prasowe musza byc zawczasu uzgodnione. Improwizacja jest dobra tylko do grania jazz. I oni wlasnie sa jazzy. Jaki prezydent firmy pralby wlasne brudy w prasie ? Zeby go konkurencja wykonczyla ? I jaki management latalby po mediach obszczekujac wlasna firme ? Nie – bo by zbankrutowal, ale ci polscy panowie bawia sie za Twoje pieniadze, Sopotirku, czyli za darmo. Prowadzi sie operacje miedzy firmami, miedzy krajami, miedzy kontynentami, znosi sie i malwersacje wspolpracownikow, i nieuczciwa konkurencje, i rozne zalamania, ale kto tak to zalatwia jak ci panowie z polskiej administracji ? Dzwoni sie do swojej firmy (i nie tylko) na odleglosc kilku tysiecy mil, codziennie, dyktuje sie listy, decyduje o kalkulacji, o technologii, ratuje nawalanki w transporcie, a wszystko – w scislej koordynacji ze sluzbami operacyjnymi; w kazdej chwili tysiace takich prezydentow pracuje na calym swiecie, sprawnie i bezszmerowo, a jak efektywnie ! A tu – jeden kretyn siedzi poltora kilometra od drugiego i nie potrafia sie porozumiec ?! Do Trybunalu Konstytucyjnego lataja na korepetycje, impotencje swoich urzednikow walkuja na tzw lamach, setki tysiecy wydaja na iczki urzedniczki, papier i komputery, a zadzwonic jeden do drugiego nie umia ? Mial byc nowy rzad, mialo byc dobrze. I – od samego poczatku ten sam burdel. Nie meble, ale panienki trzeba wymienic. Te zdziecinniale, lub sfotygowane tyz. A zreszta…i tak juz nic nie pomoze.

G.OKON
30 listopada o godz. 15:40
Nie, Poraj. Czytam i slucham tylko politykow. Dziennikarskiej hucpy mam dosc u siebie.
A skoro mnie wyciagnales to ja wyciagne polskie i amerykanskie narzekanki na nie demokratyczna Rosje. My mamy dziejowa misje demokracji, bo jest dobra na wszystko, ale Polacy ? Wlasnie putinowski zamordyzm by im pomogl. Slowianin nie powinen miec wyboru, bo sie wscieka ze ma wybor. I dostaje malpiego rozumu. Podswiadomie woli kiedy decyduja inni. A jak decyduja, popowstaje, powalczy, poprotestuje, ale potem dalej robi co powinien. Popatrz wstecz – wszystko wazne w polskiej historii bylo decydowane przez innych. Nie mam juz sil ciagnac tego. Zobaczysz jak skoncza.

G.OKON
30 listopada o godz. 17:33
Sopotirek
Pisze o niezdolnosci do dzialania w polityce.

Tuesday, October 16, 2007

Komentarze na blogu En passant

Wszystkie komentarze sa w oryginalnej formie.
Data komentarza to link do strony na blogu En passant w gazecie Polityka.

2007, Pazdziernik


G.OKON
16 października o godz. 1:25
Kwasniewski byl elegancki, a Tusk podworkowaty. Dzieki Panu na Niebiosach – nie bylo Pani Olejnik. Co by nie bylo, bez Olejnik jest dobre. Olejnik dziala na mnie jak dlugie wpisy na blogu – nudzi, irytuje, zostawia absmak. Gdyby byla mlodsza, napisalbym – gowniara. A poza tym – bardzo dobrze.

G.OKON
16 października o godz. 15:21
07-10-15 o 18.39, przy Echach Debaty, napisalem co Tusk mial zrobic, zeby wygrac. Mechanizm PR jest jeszcze slabiutki i nie podstrajaja go zaleznie od sytuacji – zrobil odwrotnie. Skutek – jako „niedojrzalek” dodal punktow obu pozostalym. Premier dostanie w tych wyborach niezle korepetycje, zrobi korekty i bedzie dalej sobie rzadzil. A moze nawet go polubia. Ale – to wszystko pestka. Co wazne – nie bylo Moniki Olejnik. Oszczedzono nam „straganiarskiego sznytu”.

G.OKON
20 października o godz. 8:02
A moze by na inny temat ? Co to za rewelacja, ze posel czy congressman bierze w lape ? Co za rewelacja, ze potem placze ? Ze policja zatrudnia gigolo, albo prostytutke ? Ci co ida do policji, ida grzebac sie w brudzie za pieniadze, kat zabija, sedzia o tym decyduje, ktos myje klopy na dworcu inny operuje hemoridy – czy to wszystko sa rewelacje ? Czytelnik, wielu przynajmniej, ma w sobie cos ze swini i lubi sie w tym grzebac. A jeszcze rozgrzebywac ? Na blogu ? Wachajcie kwiatki, Panowie ! Grafo – politykomani wioda amatorskie dyskursy co wolno, a co nie (bardzo dlugie i glupie najczesciej), krytykuja tych co cos robia, bo oni wiedza lepiej. Megalomaniak siedzi przd lustrem i sam czyta siebie do siebie. Wszyscy sa ofiara media, ktore zarabiaja na ich glupocie. Zejdzcie juz z tej poslanki, „mysliciele”, bo mdli.

G.OKON
24 października o godz. 16:55
Czy zapowiedziane wizyty Tuska w Washington, Moskwie i Brukseli wynikaja z jakiejs mocnej doktryny, ktora jego partia ma ? Czy pojedzie tam, zeby powiedziec Hallo, jestem Tusk i wyjdzie z przedpokoju ? Co by mi tu nie pisali o dobrych stosunkach z Niemcami, podpisali oni z Rosjanami kontrakt na gazociag obrzezem Polski, nie przez Polske. Tak ja jedni kochaja, jak drudzy. Jaka by pani Merkel uprzejma nie byla, w jej kraju rosnie zadanie rekompensaty od Polski. Czy PO ma koncepcje, jak rozwiazac te dwa problemy ? Historia sie powtarza i dobrze byloby wiedziec, jak to widzi nowy rzad.